(...) Następny dłuższy przystanek - Plaża Los Patos. Tutaj ziemię pokrywa żwir tak duży, że nawet nie myślę o ściąganiu butów. Ostre kamyczki mają kolor brudnej bieli i ciągną się aż do morza. Tuż obok, przy niewielkiej palmie leży ogromne, zwalone drzewo.
Pożółkły, gładki w dotyku pień staje się pożądanym obiektem fotograficznym. W oddali, przy drodze, stoją liczne budki gdzie można zamówić jedzenie. Nie dostrzegam turystów. A szkoda, bo morze ma tutaj niebywały kolor. Zazwyczaj, na myśl o Dominikanie z pamięci wyłaniają się niebieskio- zielone, ewentualnie metaliczno-szare, przejrzyste wody.
Jest godzina 17:00. Zaraz zacznie się zachód ... Kamera chyba najlepiej oddaje barwę morza. Jasny, szary błękit jaki ma woda, bardzo trudno spotkać na niebie. Zachwycający!
Z jak wielkim sprzeciwem się spotkam pisząc, że tutaj morze ma barwę ... larimaru? Gdyby nie mknące ku brzegowi pochyłym pasem, grzywy spienionych fal, całość wyglądałby jak olbrzymia, nieprzejrzysta zbudowana z niebieskiego turkusu kopuła. Gdyby w tym momencie zatrzymał się czas ... Gdyby morze na chwilę zamarło ... Zamiast wody ujrzałbyś wypolerowaną szaro-błękitną powierzchnię larimaru, a zatrzymane w locie grzywy fal jasniejsze jego punkty.
Podchodzą do nas dwie dziewczynki. Kupujemy orzechy w słodkiej, lukrowej polewie i słoik dżemu. Przyzwyczajona do słonego smaku orzeszków, o mało nie wypluwam ugryzionej porcji. A fe!!! Takie orzeszki nie są w moim typie. Głupio mi je wyrzucić, więc wydłubuję kilka sztuk i wciskam do buzi. Niedaleko nas stoi smutny osioł. Pędzę do niego i na wyciągniętej dłoni podsuwam słodkość. Ale on strzyże uszami i odsuwa pysk. Po raz kolejny spoglądam na bezkresną otchłań wody. I nie mogę się nadziwić, jak wiele skojarzeń wiąże się z kolorem tutejszego morza. Teraz przywodzi na myśl oczy ... psa Husky.
Grupka chłopców bawi się w pobliżu. Obrzucają się żwirem. Zachodzi słońce ...
Wracamy do samochodu. Obce dzieciaki idą za nami. Chcę schować kamerę, ale kilkunastu chłopców wdrapało się na drzewo i macha do nas. Aż żal ich nie sfilmować. Na koniec wypychają nam auto, którego koła ślizgają się na żwirze. Chwilę potem ich twarze nikną w mroku nocy. W Polsce jest już po północy.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum