Sirga napisałaś że kolorowe chrząszcze żyją na Dominikanie. Gdzie można je spotkać? Tylko w Parkach Narodowych i dzikich miejscach czy w okolicach hoteli też się zdarza?
Deilla, jeśli pytasz o takie, to nie spotkałam ich w okolicy hoteli - lepiej - ja ich wcale na Dominikanie nie widziałam. Trzeba mieć czas, żeby się za takimi rozglądać.
Dźwięk wydają tylko samce. To ich "pieśń zalotna". Jeśli chcesz ich szukać po dzwięku to musisz trafić na porę wylęgu (maj, czerwiec, czasem lipiec). Najprędzej poza granicami miast.
Szcerze mowiac nie doszukalam sie niczego, w ponizszych tematach dotyczacego uprzykszania zycia przez owady (komary) a co za tym idzie jak sobie z nimi radzic. Slyszalam co nieco ze ciezko z nimi wytrzymac, dajcie prosze znac czy to naprawde taki wielki problem czy moze wystarczy zakupic cos przeciwko komarom i spac spokojnie?
Wiek: 47 Dołączył: 01 Lip 2008 Posty: 24 Skąd: Poole, Anglia
Wysłany: 17-08-2008, 22:22
Off dobry na wszystko ...
Lep na muchy?? Walczyć indywidualnie to właściwie można tylko z komarami (nie wiem czy dokuczają na Dominikanie), ale jeśli tak to smarować się jakimś offem. Poza tym robalami powinny zajmować się hotele, podkładając podź rozpylając cóś... no i nie radzę się zapuszczać w plantacje trzciny cukrowej bo ponoć tam ptaszniki jak konie :D.
komary sa ale nie dokuczaja, ja bylem w lipcu i nie bylo problemu z nimi, nie stosowalem zadnych preparatow odstraszajacych ( moze poza duza iloscia napojow procentowych ) :)
Fajnie, dzieki Wam za rady, mam nadzieje ze nie beda one nam za bardzo dokuczaly i nie zakloca nam nocnych szalenstw bo nic bardziej nie denerwuje jak ciagle odganianie sie od bzyczacych komarow a co za tym idzie uciazliwe drapanie sie... a i nie omieszkam zaopatrzyc sie w jakis spray,
Deilla, jedliśmy kolację w hotelu kiedy coś wielkiego przemknęło mi koło nosa a potem usiadło na krześle przy sąsiednim stoliku. Poszedłem to zobaczyć z bliska i wtedy doszedł kelner i to złapał. Wielkie jak paluch u nogi i brzęczało mu w palcach. Powiedział że to cykada. Była okropnie brzydka. Ale kelnera nie ugryzła.
Siedziała na ścianie, nad drzwiami naszego pokoju ...
Kiedy byliśmy w Sosua w hotelu Casa Marina i rano wychodziliśmy na śniadanie, na ścianie, nad drzwiami naszego pokoju (od strony korytarza, nie od strony pokoju) siedział duży owad wygladający dokładnie jak ten na poniższym zdjęciu. Wystraszyłam się go i wtedy jeszcze nie wiedziałam, że to cykada.
Sirga te czarne świerszcze jak je nazywasz przychodziły wieczorem do restauracji Casa Valeria. Kelner żartował, że jak ich dużo nazbiera to je przyrządzi. Trafiały się małe modliszki, albo coś podobnego ale tych nie chciał smażyć. Mówił, że są nie smaczne. Bardzo się zaprzyjaźniłem z tym gościem. Ciągle żartował.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum