O kurde wróciłem, ale była jazda. To znaczy wróciłem już jakiś tydzień temu, ale najważniejsze to skontrolować czy mi interes w Polsce nie padł jak mnie nie było. He he. Pańskie oko konia tuczy. Teraz głowa spokojna to i pisać można.
A więc po kolei. Na Dominikanę wykupiliśmy sam lot. Z Anglii bo taniej. Za ten sam czas w hotelu all inclusive zapłaciłbym podobne pieniądze co zapłaciłem za sam lot ale ale ale chciałem zjeździć wyspe i nie za bardzo mnie to urządzało.
Wylądowaliśmy w Puerto Plata. Byłem z kumplem, który bardzo dobrze mówi po angielsku. Z lotniska wzięliśmy taksówkę. Jako pierwszy przystanek w grę wchodziła Sosua. Po delikatnej sugestii kierowcy wybraliśmy hotel Casa Valeria. Koszt jednodniowego pobytu 50 USD. Hotel mały, rodzinna atmosfera. Więcej o nim opisze w innym wątku, żeby nie zaśmiecać tego.
Jeszcze tej samej nocy wyszliśmy na miasto. Kelner nonszalancko oznajmił, że miasto jest bezpieczne. Do głównej, bardzo rozrywkowej ulicy rzut beretem. Kolację mieliśmy zjeść u siebie w hotelu, ale zjedliśmy strogonowa w Casa de Russa. Swojskie klimaty, rosyjska muzyka i smaczny posiłek.
Byliśmy zmęczeni wielogodzinnym lotem, więc po kolacji u bardzo sympatycznych Rosjan zrobiliśmy szybką rundkę dookoła krzykliwej ulicy i wróciliśmy do hotelu.
Przepraszam nie miałem kiedy siąść do komputera. Opisywanie pochłania mnóstwo czasu, a ja ostatnio tylko wpadałem do domu. Praca i jeszcze raz praca.
Drugiego dnia po śniadaniu znowu poszliśmy na miasto. Musiałem wypożyczyć samochód i pojechać do Santo Domingo, gdzie mieszka znajomy mojej rodziny. Obiecałem wizytę.
Znaleźliśmy Samuela (którego polecaliście na forum), uzgodniliśmy cenę na 4 dni tylko dopiero od następnego dnia, gdyż nie miał dostępnego samochodu.
Obiad zjedliśmy u Rosjan. Nie będę się rozpisywał po prostu wczorajszy strogonow pozostawił niedosyt. Ładna i młoda Rosjanka nie chciała się targować o cenę, ale towarzystwa nam dotrzymała. Nie ma to jak pogaworzyć po rusku.
Potem pojechaliśmy taksówką do Cabarete i tam zeszło nam do wieczora. Gdy wróciliśmy do Sosua zajrzeliśmy na dyskotekę i przyznaję jedno, jak na ulicy pojawi się samotny facet ma przerąbane. Lasek co niemiara i praktycznie każda proponuje seks. Oprócz tych co wyglądały jakby dopiero co wróciły ze sesji zdjęciowej były tez i pasztety. Nie ma co ubierać w słowa. Nazywam rzecz po imieniu. Mojemu koledze gdy pił drinka uwiesiła się na szyi stara, gruba i brzydka kobieta namawiając go na szybki numerek. Biedaczyna do dziś się trzęsie na myśl o tej babie.
Najlepszy alkohol na Dominikanie to polska wódka ...
Taksówka z Sosua do Cabarete 15 dolców w jedną stronę.
Zmieniliśmy zdanie. Samochód od Samuela wzięliśmy na 2 dni. Do Santo Domingo wyjechaliśmy o 10 rano przez Santiago. Droga była dobra ale przejazd przez Santiago to przeprawa tym bardziej jak się nie zna drogi. Praktycznie gubiliśmy się na każdym skrzyżowaniu, trzeba było pytać gdzie dalej. Z tym był kłopot bo ludzie nie znają angielskiego a my po hiszpańsku nic. Przejazd przez miasto okropnie się przedłużył i chwilami miałem ochotę zrezygnować i zawrócić. W Santo Domingo nie mieliśmy problemów bo przed miasto wyjechał po nas znajomy i dalej jechaliśmy za nim. Noc spędziliśmy u znajomego. Niestety o dyskotekach w mieście nie mogę nic napisać ponieważ nie wyszliśmy na miasto. Plany były co prawda odmienne ale skończyło się na obaleniu polskiej wódeczki w domu mojego znajomego. Najlepszy alkohol.
Podłączam sie pod pytanie Tyry, bo zapowiada się że jak wrócę na Dominikanę to chyba właśnie do Sosua albo ewentualnie Cabarete, bo też mnie zaciekawiło. Ile dokładnie zapłaciliście za wypożyczenie samochodu i czy była koieczna zaliczka i karta kredytowa tak jak piszą. I czy ogólnie polecasz czy odradzasz wypożyczenie samochodu
tyra, rosyjska knajpka połączona jest z możliwością wynajęcia apartamentu. Rosjanka była na tyle miła, że nawet nam jeden pokazała. Czysty i gustowny. O cenę też pytaliśmy ale nie pamiętam. Nie było to ani drogo ani tanio. Całość jest w sumie prawie w centrum miasteczka, niedaleko głównej ulicy P. Clisante, zaraz naprzeciwko hotelu gdzie spaliśmy. Za strogonowa płaciliśmy ok 350 pesos. Okropnie smaczny ale mało na talerz dają.
Za samochód płaciłem 45 dolarów za dzień + benzyna. Karta kredytowa konieczna. Czy polecam wypożyczenie samochodu. Trudno mi odpowiedzieć bo na Dominikanie jeździ się ciężko i na drogach jest inaczej niż u nas. Oprócz koszmarnie drogich samochodów jeździ wszystko. Pospawane motorki i rozlatujące się ciężarówki z dzieciakami na pace. Naprawdę nie wiem, to zależy czy ktoś czuje się na siłach. Na forum już ktoś pisał, że to nie jest proste.
Z Santo Domigo wróciliśmy późnym popołudniem. Miałem stresa przed powtórną jazdą przez Santiago ale tylko 2 razy zgubiliśmy drogę. Jazda mnie wykończyła. Po kolacji poszłem od razu spać.
Dodam jeszcze coś od siebie. Pojechaliśmy na Dominikanę na 7 dni. To zdecydowanie za krótko żeby coś zwiedzić i jeszcze odpocząć. Jak ktoś kupuje bilet to doradzam na 2 tygodnie, tydzień to za mało.
Byliśmy na plaży Grande. Wzieliśmy taksówkę, bo samochód musiałem oddać. Opisze to w innym wątku. Byliśmy też w kilku knajpach na mieście w Sosua i na publicznej plaży, gdzie wysłał nas szarmancki kelner z naszego hotelu. Powiedział że być w Sosua i nie pójść na tą plażę to tak jak być w Sosua przejazdem. Byliśmy tam kilka razy. Wyjazd nad wodospad nie doszedł do skutku. W ten dzień kiedy mieliśmy jechać oberwała się chmura i lało jak z cebra. A potem tylko trasa na lotnisko.
Jak macie jakieś konkretne pytania to chętnie odpowiem.
winnetou, my byliśmy w Sosua na wakacjach w lutym. Również trafiliśmy do Rosjan i przyznaję, że strogonow mają nie do pobicia. Ziemniaczki, smażona cebulka, wieprzowinka w śmietanie to po kilkudniowym, hotelowym jedzeniu niezła odmiana. Fakt, że ceny mają na miarę smaczności, a na talerzu niewiele. Tak chyba tylko na smaczek. Napisałeś, że to "Casa de Russa" ... może na chwilę obecną tak się nazywa, ale po lokalizacji wydaje mi się, że byliśmy w tym samym. Jedliśmy strogonowa w tym samym miejscu, tylko w innym czasie. Hihi. Za czasów naszego pobytu to był rosyjski hotel o nazwie "El Paraiso".
sirga, chyba masz rację. Wpisałem do przeglądarki Casa de russa i nic mi nie wznalazło, chociaż w oknie taki właśnie był napis. Potem wrzuciłem tą twoją nazwę i okazuje się że to hotel
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum