Wysłany: 13-08-2007, 19:56 Zatrucia pokarmowe w hotelach, Dominikana
Goście Bahía Principe San Juan zatruli się jedzeniem
Wlasnie sie dowiedzialem , ze w hotelu "Bahía Principe San Juan" polnocne wybrzeze , dwustu gosci zatrulo sie zarciem i dostalo sraczki... Bakteria nazywa sie "Staphylokokkus aureus"...Ministerstwo turystyki i urzad sanitarny zamknal hotel na czas nieokreslony.
weim wlasnie trabia o tym w UK- tzn nie akuratnie o hotelu tym ale o zatruciach zarciem na Dominikanie - wlasnie wsylali ponoc angielska komisje BHP tam bo sie za duzo dzieje...
no no mam nadzieje ze nam to nie grozi :)
Spuszczam wzrok i bije sie w piersi .... Ale nazwalem sprawe po imieniu. Caly ten temat ma jeszcze raz uswiadomic wszystkim "lekkoduchom" powage sytuacji. W tropikach nie ma zabawy jezeli chodzi o higiene! W w/w przypadku turysci nie mieli akurat wplywu na caloksztalt sprawy ale pokazuje ona , jak wazna jest czujnosc w tym kierunku. ....
Zenek ja to sobie tak myślę, że funkcja " NAWIGATORA " na tym forum już ci się znudziła i chcesz osiągnąć status " WILKA MORSKIEGO ".
...ale brakuje ci jeszcze paru postów... hihi
Lubię czytać twoje posty, w każdym jest zawarta ważna informacja.
Tak trzymaj.
aaa wlasnie co do tego calego wysylania angielskiej komisji to hm..... ciekawa jestem czy ktokolwiek tam pojedzie w rezultacie hehe znajac angielska chec do pracy i wybierania sie gdzies gdzie bylo straszne zatrucie widze to bardzooooooooooooo czarno :P
to sa czeste przypadki i o niczym nie swiadcza !
sensacje zoladkowe to nic nowego dla nas w klimacie tropikalnym , wystarczy ze podczas kapieli w oceanie lyknac wody i kibelek nasz brat !!!!
z drugiej strony linie lotnicze maja prawo odmowy zabrac osobe chora na poklad ! a leczenie na miejscu zawsze jest bardzo drogie , dla przykladu podam dzien pobytu w szpitalu na jamajce to 2.5 tys.US $ na dominikanie jest podobnie , a trzeba miec wypis ze szpitala mowiacy ze jest sie zdrowym !
wiec kazdy chociaz sie skreca z bolu , gdy wchodzi na poklad pieknie sie usmiecha , aby tylko opuscic rajska wyspe ,
poprostu nalezy pamietac o zabraniu ze soba takiej apteczki "pierwszej pomocy" jak nie nam to znajomym zawsze moze sie przydac
to sa czeste przypadki i o niczym nie swiadcza !
sensacje zoladkowe to nic nowego dla nas w klimacie tropikalnym , wystarczy ze podczas kapieli w oceanie lyknac wody i kibelek nasz brat !!!!
ja bym dmuchal na zimne ---> to moze popsuc cale wakacje
Heh a ja jadlam wszystko, w tym na ulichach i zyje To lekka przesada jak dla mnie. Pilnowalam tylko by nie pic wody kranowej. Ale z drugiej strony jaka ma sie pewnosc wrzucajac lod do szklanki, ze wlasnie z takowej nie jest.
Jak na ironie, jedyne co mi zaszkodzilo na Dominikanie, to polska wodka, ktora zabralam ze soba
Jak zobaczylam "sklep" z miesem, to prawie na zawal zeszlam mylam tego kuraka z pol godziny hahaha Mieso w lodowce dajacej wiele do zyczenia, nie jestem pewna czy dzialajacej.Pani zwazyla na takiej niezbyt czystej wadze.Polozyla na stol tak ufajdany ze szok.No i dodajac do tego muuuchy i upal w sklepie... ehm. Obrazek skojarzyl mi sie z Polska za czasow komuny i filmem "miś"
Ale i tak mi wszystko smakowalo.
Wiecie u nas kiedys tez bylo podobnie.I ludzie jakos zdrowi byli. A teraz taka wielka niby higiena a ludzie lapia totalnie wszystkie choroby. Takie wyjalowienie nie jest wcale takie dobre. Nie mowie tu rzecz jasna by w jakims brudzie zyc!!!!!!!! Pamietam jak bylam mala, pan tarpanem rozwozil mleko. A smrooood:D Wywieszalo sie butelki, w takich koszyczkach na plocie. Butelki kazdy przed oddaniem mial umyc. Jak ludzie do tego podchodzili to wiadomo. I co z tego ze sie umylo, ajk sie np. trafilo na takiego co oddal taka oplukana lub w ogole nie myta.
Ja nie pamietam czasow lemoniady na ulicach, ale rodzice mi opowiadaja ze stala taka miska z woda, w ktorej pani zamaczla szklanke i juz byla umyta
Aha i jeszcze jedno:) jak ktos ma wrazliwy brzusio to i w polsce ma problemy. Znajomy byl za granica, to sie smialismy ze on to wyjdzie z samolotu, wezmie pierwszy oddech i pobiegnie do kibelka
Po pierwsze czesto ludzie sie najedza nie wiadomo czego, a potem jak odchoruja to sie nie przyznaja co i wmawiaja ze tylkooo w hotelu. Poza tym w Polsce jakby sie najedli tyle owocow na raz tez by odchorowali. A sa rozni ludzie.W hotelach ludzie niestety czesto zachowuja sie ,jakby jedzenie pierwszy raz na oczy widzieli Jedza bez opamietania, a pozniej chorzy...
Kolega przyjechal do Polski z Angli i u nas tez wyladowal w szpitalu...
To jest poprostu uzaleznione od tego jak kto jest wrazliwy na nowe bakterie.I tak jak my mozemy chorowac za granica, tak obcokrajowcy u nas.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum