Trwaja rozmowy o zmniejszeniu placy minimalnej do 6880 pesoso co na dzien dzisiejszy wynosi okolo 150$. Napewno z tego powodu wzrosnie dobrobyt i zmaleje przestepczosc...
Wedlug mnie pracownicy w D.R. maja troche za duzo praw , to hamuje wzrost. Niewielu moze sobie pozwolic na zatrudnienie ludzi do pomocy bo placa minimalna , tzw liquidacion i doble sueldo w grudniu stawiaja poprzeczke za wysoko dla ewentualnych malych przedsiebiorcow. Nie mowie tutaj o dzianym gringo tylko normalnym dominikanczyku , ktory chce ruszyc z jakims malym biznesem. To ciekawy temat bo o ile placa minimalna nie jest jeszcze duzym problemem to tzw likwidacja tak. Juz po trzech miesiacach pracownik ma do niej prawo i czesto spotyka sie ludzi , ktorzy zaczynaja prowokowac po tym czasie do zwolnienia. Mialem pracownikow w sklepie meblowym , ktorzy po trzech miesiacach pracy zaczynali uszkadzac towar aby zostac zwolnionymi i dobrac sie do likwidacji....
Nawet pan niewie jak ja to rozumiem. I powiem ze dziany gringo to cierpi jeszcze bardziej, nie wyobraza pan jakie ilosci rzeczy sie wynosi z hotelow przez pracownikow i administratorow sa to doslownie ciezarowki!!! Dlatego tak podupadl serwis i ceny wzrosly na all inc. Spotkalem sie z trzema drogami rozwiazywania tego problemu. Moj znajomy wlasciciel Natura Park przez lata zebral zgrana ekipe jak kradna to malo wszyscy z pracy zadowoloni nikt nic nie psuje (celowo) no i nikogo nie trzeba zwalniac i likwidowac. Podwojne suerldo placi i regalie robi na nowy rok. Ale mowi ze tak lepiej niz by mial zmieniac pracownikow i sie z nimi uzerac. Minus tego wszystkiego ze stworzenie zespolu zajelo bardzo dlugo no i trzeba bylo sie pomeczyc z nierobami. Wariant dwa jak pracuje wiekszosc hoteli co 3 miesiace zwalniaja prawie wszystkich "pracownikow nizszego szczebla" i maja w dupie, dlatego zawsze takie kolejki chetnych do pracy pod hotelami )))). Ja osobiscie wszystkich pracownikow co zatrudnialem zmuszalem podpisac kontrakt gdzie akceptowali ze nie bedzie likwidacji nie bedzie regalii i nie bedzie doble sueldo, i trzymalem zawsze pracownikwo ostro pod butem ze nawet to kibla bali sie wyskoczyc. Najwieksza likwidacje jaka zaplacilem (a zdazylo mi sie to tylko raz) byla 200 pesos)))). Z tym uszkodzaniem towaru to jest poprostu zmora ale ja w umowie zawsze zaznaczam ze wszystkie uszkodzenia kradzieze i inne "zdazenia losowe" bede odejmowac z pensji pracownika. Teraz mamy sprzedawczynie co juz dwa miesiace wyplaty nie widziala bo pierwszy miesiac przyjela falszywe dolary a drugi wziela towarem (co mi sie jeszcze bardziej oplaca). Zauwazylem ze tutaj jak chyba i wszedzie najlepiej dziala metoda kija i marchewki. Wiem ze taka umowa jest nielegalna ze nie daje likwidacji i wsumie w sadzie mogli by mnie przycisnac ale podczas rozmowy i wtrakcie jak pracownikom odprawy robie to zawsze staram sie przypomniec ze adwokat kosztuje duzo a ja moge sprawe sam w sadzie poprowadzic i nic nie strace a oni zabula i gwarancji wygrac nie maja. Jeszcze nikt zreszta do sadu mnie nie zaciagnol. Jeszcze o hotelach i innych biznesach pracownicy kradna w wiekszosci swojej na tyle duzo ze mozna by bylo smialo place minimalna zrobic w 1000 pesos i tak by tego nie odczuli (mowie o regionie Punta Cany bo jednak tu najwiecej cwaniakow).
P.S. przypomniala mi sie sytuacja miesiac temu znajomy dominikanczyk na pracujacy na fabryce wody nawyzywal administratora zucal butlami z woda zeby go zwolnili i dali likwidacje. Oczywiscie go zwolnili, ale obiecanej innej roboty z wiekszym dochodem nie dostal, od miesiaca lize buty na fabryce ale wziasc do robotu jasna rzecz nikt go nie wezmie. Podtwierdzenie krotkowzrocznosci dominikanczykow takie...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum