Wysłany: 01-08-2007, 03:05 Poza murami hoteli, Dominikana
Dominikana poza murami hoteli ...
Kiedy byłam na Dominikanie zauważyłam, że tamtejsi mieszkańcy oprócz tańca uwielbiają kolory...Energiczny ruch bioder w tańcu idzie w parze z rozmiłowaniem w żywych, jasnych barwach. Łatwo to spostrzec patrząc na ich bajkowe stroje i kolorowe domki.
Warto się wybrać na wycieczkę w głąb wyspy.
Z dala od hotelowych murów życie toczy się innym rytmem...
Nie wiem, jak wygląda zwiedzanie na własną rękę. My byliśmy w grupie, mieliśmy przewodnika i samochód z klimatyzacją. Nie zmęczyła mnie ani droga, ani słońce - ale widziałam tam ludzi, którzy pracowali na plantacjach kiedy słońce było w zenicie....
Niezależnie od tego, jaki sposób zwiedzania się wybierze można zauważyć, że typowym elementem wiejskiego krajobrazu jest chata zrobiona z desek i pokryta liściami palmowymi.
Niektóre z tych chatek mają werandy. Weranda i fotel bujany to kolejna nierozłączna para...
Urocze są te barwne wioski i prześlicznie wyglądają te drewniane domki malowane na niebieskie, różowe i żółte kolory, zupełnie jak nasze altanki działkowe. Wokół tych pastelowych chatek widziałam małe podwórka...biedne, ale schludne...a na nich świnie i krowy. Wszędzie, gdzie nie spojrzysz są plantacje drzewek cytrusowych, bananowce i drzewka mango.
Nie brakuje też budowli innego typu...patrząc na nie ma się wrażenie, że misternie połączone deski takich chatek nie przetrzymają mocniejszego wiatru i się rozlecą...bałam się, że gdybym zajrzała przez dziury do wnętrza takiej chatki - oprócz prymitywnego posłania na ziemi - nie zobaczyłabym nic...
Rzuciły mi się w oczy i inne elementy krajobrazu. Chude psy zmęczone upałem, leżące w cieniach domów i drzew, albo wyłaniające się leniwie z kurzu jaki pozostawiał za sobą na drodze samochód. I osiołki. A to jakaś staruszka siedząca na jego grzbiecie, a za nią wiązka czegoś co przypominało chrust, a to znów osiołek skubiący trawę na cmentarzu objuczony jakimiś baniakami...
Kiedy przyjeżdza się na Dominikanę jako turysta to patrzy się na niektóre rzeczy z boku...
Różne sprzeczności targają człowiekiem, kiedy raz widzi malutkie podwórko, na nim ładny, drewniany domek, kury i osła - to znów rozwalającą się chałupę a obok najnowszy model samochódu. Tamtejsi ludzie żyją według innych wyznaczników i mają inne priorytety. Ale warto zapuścić się choć trochę w głąb wyspy i zobaczyć to samemu. Nasz przewodnik opowiadał, że zdarzają się turyści, którzy boją się opuścić hotel, myśląc, że zaraz za murem zobaczą dzikusa z oszczepem w dłoni...
" życie to rumak, który nie znosi tchórzliwego jeźdzca "
Cześć sirga masz dar do opisywania , pewnie skończyłaś polonistyke , ale masz racje dokładnie tak wygląda Dominicana . Mają poprostu inne podejście do życia biedny domek a koło niego terenowy NISAN
Jak już sie ktoś wybiera na urlop to warto pomyśleś o wycieczkach w głąb kraju o ile finanse na to tylko pozwalają, bo hotele all nie oddają prawdziwego obrazu jak panuje w kraju. Swiat w takich hotelach to fikcyjna rzeczywistość utworzona dla potencjalnego klienta i jego potrzeb i izoluje turystów od mieszkańców. A ceny w takich hotelach są mocno zawyżone. Wiec jak ktos chce troszkę poznać kulture abo sytuację to niech sie wybierze na pare wycieczek wedle upodobania do wyboru i koloru.
pewnie ze warto sie wybrać poza hotel.wtedy sami się przekonacie jak nie wiele jest warty dolar w hotelu a jak duzo można za niego kupic w górach
pomimo tego ze dominikana to w wiekszosci kraj katolicki to na wsiach meżczyzni ciagle maja wiecej niz jedną kobiete a z tymi kobietami jeszcze wiecej dzieci
poznałem kobiete która miała 45 wnucząt
spedzając czas w resorcie takich informacji nigdy nie usłyszycie
Juz w ktoryms temacie pisalismy o tych roznicach. Centra turystyczne maja wariackie ceny jak na warunki dominikanskie. To sie tyczy wszystkich dziedzin zycia. Od paczki papierosow , poprzez uslugi do cen nieruchonosci. Podam przyklad ...
Na stronie sprzedawcy nieruchomosci , ktora podal Bart jest domek w Bavaro (http://www.punta-cana.us/Listing/ViewListingDetails.aspx?ListingID=982113&ShowCompact=False&Preview=False)o metrazu okolo 100 m kwadratowych w cenie 95 tysiecy dolarow. Poza Bavaro mozna za ta cene zbudowac dom dwukrotnie wiekszy , z basenem umeblowac go machoniowymi meblami i jeszcze zostanie nam pieniedzy na dwa lata zycia albo i wiecej
(tez naturalnie poza Bavaro)... Centra sa cenowo zdemoralizowane.
Dominikańczycy często zwracają się do zagranicznych turystów - "Gringos" (cudzoziemcy) lub "Gringas" (cudzoziemki). To nie jest obraza, tylko przyjazne pozdrowienie. Jest nawet dominikańska gazeta nazwana "Gringo Times".
Wielu miejscowych potrafi mówić po angielsku, niemiecku i francusku, ale przeważająca część rozmawia tylko po hiszpańsku. Staraj się używać ich języka ojczystego, jeśli tu jesteś - więcej załapiesz współdziałając z nimi. Nawet, jeśli znasz tylko kilka słów ... to wysiłek, który się liczy. Nie bój się, że się pomylisz ... Dominikańczycy są zwykle dobrzy i cierpliwi i większości z nich twoje próby się spodobają ... poprawią nawet twoją gramatykę.
Jeśli pozostajesz w hotelu all-inclusive i masz czas, znajdziesz dużo więcej ... jeśli tylko odważysz się opuścić resort. Wyspa Hispaniola (Dominikana zajmuje 2/3 obszaru i Haiti 1/3) zawiera szeroką rozmaitość w aspekcie geograficznym i roślinnym: góry, jeziora, tropikalne lasy, wodospady.
Możesz też skorzystać z wycieczek zorganizowanych, albo dla śmiałego, zaplanować wszystko samemu. Na Dominikanie jest wielu przewodników wycieczkowych i taksówkarzy, którzy będą bardziej niż szczęśliwi, gdy zabiorą cię na prywatne tournee ... Cena wypadu okaże się dużo mniejsza, niż oczekiwałeś ... być może zyskasz też nowych przyjaciół!!!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum