Najbardziej malowniczym miejscem na Kubie jest Baracoa a na Dominikanie wyspa Saona.
W każdym kraju każdy znajdzie coś dla siebie. Jadąc na Dominikanę nie można nie zobaczyć Saony. Niewielkie ale za to przepiękne i piaszczyste plaże, turkusowa woda, tropikalna roślinność. Warto się przejść i trochę zwiedzić wyspę, spacer wśród lian sprawi, że poczujesz się jak w Parku Jurajskim, przynajmniej ja tak miałam. Wyspa jest otoczona rafą koralową, na plaży widziałam mnóstwo małych koralowców pozostawionych przez wodę i są też mangrowce, drzewa kokosowe i mahoniowe. To raj dla ludzi którzy kochają przyrodę. Przewodnik mówił nam, że w pobliżu Saony można zobaczyć (niestety nie widzieliśmy)delfiny, żółwie morskie i manaty, ale ptaków było od groma. Jakby tego było mało na wyspie jest dużo jaskiń, w których dawniej mieszkali indianie taino. Zakochałam się w tej wysepce od pierwszego wejżenia i sporo czytałam. Jak będziecie mieć pytania to piszcie postaram się opisywać na nie jak najdokładniej.
Witam
Cała Dominikana słynie z tego, że zamieszkują ją liczne gatunki ptaków, wokół Saona są 3 laguny zamieszkałe przez flamingi, po za tym wody wokół Saona to raj dla nurków.
Wśród skrzydlatych mieszkańców wyspy najpopularniejsze są papużki zwane cotica.
Dominikana jest piękna nawet wtedy gdy nie wychylasz nosa poza hotel, ale jest dużo ciekawsza kiedy po niej podróżujesz. Dominikańczycy bawią się na ulicach, piją rum i grają w domino. Jest głośno i wesoło. Hałas na ulicach, upał, wzajemne zawoływania to codzienny obraz życia w tym kraju. Jeśli zapuścisz się gdzieś, gdzie tubylcy są odcięci od turystów, w miejsca pełne chaszczy, gdzie nie ma asfaltu i jeszcze długo nie będzie a masz niebieskie oczy nie zdziw się jak tubylcy będą cię zaczepiać i w nie spoglądać. A jeśli znasz hiszpański zapytaj Haitankę o voodoo...
Chodzą plotki, że na Saonie mieszkał kiedyś Robinson.
Prawda czy fałsz?
Nie znalazłam nigdzie informacji potwierdzających te dane, ale jeśli tak było to facet miał szczęście w nieszczęściu. Żył samotnie ale mieszkał w raju.
Płynęliśmy ok 40 minut łodką. W czasie drogi widzieliśmy z daleka willę Shakiry. Na krótko zatrzymaliśmy się na płytkiej wodzie. Była przejrzysta i miała piękny, turkusowy kolor. Kto chciał mógł ponurkować. Chłopak sterujący łódką, wskoczył do morza i wyciągnął wielką rozgwiazdę. Marcin szczodrze polewał rum. Nie tylko nam ... również sobie!
Z reguły płynęliśmy dość szybko. Zwolniliśmy wjeżdżając w mangrowce ... Mojemu szwagrowi na usta cisnęło się kilka pytań. Nie wytrzymał i zapytał Marcina, gdzie znajdują się korzenie tych drzew ... Nasz polski przewodnik miał problem z odpowiedzią. Plątał mu się język. Słońce i alkohol zrobiły swoje. Odpowiedział, że generalnie mangrowce nie mają korzeni ...
Szwagier uśmiechnął się słysząc taką odpowiedź. Generalnie mangrowce mają dwa rodzaje korzeni. Nie skomentował jednak odpowiedzi Marcina.
Kiedy ktoś o coś pyta, to chciałby poznać prawdę. A jeśli przewodnik nie zna odpowiedzi na jakieś pytanie (co przecież się zdarza) lepiej żeby szczerze o tym powiedział. A nie wciskał kity!
Na wyspie mieliśmy ok 2 godzin wolnego czasu. Oglądaliśmy więc koralowce, podziwiali plażę i robili zdjęcia. Marcin wyciągnął z turystycznej lodówki kolejne piwa. Było gorąco. Nie wszyscy mieli ochotę na alkohol, który szybko uderzał do głowy. Ale Marcin sobie nie odmawiał ...
Na Saonę wybrać się warto. To uroczy, dziki zakątek.
W drodze powrotnej mieliśmy obiad w Altos De Chavon. I tu spotkało nas kilka niespodzianek. Zdradzimy wam tylko jedną ... kelner miał trzęsące się ręce, chociaż (w przeciwieństwie do kierowcy Marcina) wcale nie był pijany ...
Owszem wycieczka na Saonę była fajna,świetne szybkie łodzie,przedtem zwiedzanie wioski artystów.Tuż przed Saona złapała nas na morzu ulewa, taka typowa,lało się jak z wiadra.Kiedy dobiliśmy do brzegu zaprowadzono nas do małej niby knajpki gdzie miał być lunch.I wtedy się zaczęło!Ruszyły na nas roje komarów.Było ich tyle,ze nie było wiadomo które najpierw tłuc, bo obsiadały rojem.Ludzie tłukli je sobie nawzajem, z przodu sami a tyłu znajomy tłukł na przemian nasze plecy i swój przód.O tym ,żeby pójść w głąb wyspy mozna było pomarzyć.Obiad jedlismy stojac po pas w morzu, byle dalej od brzegu.Wszyscy byliśmy tak skąsani,ze marzylismy tylko o wypłynięciu stamtąd.
Niestety pomimo wszystko Saona kojarzy sie nam najpierw z karmieniem komarów,dopiero potem z rajem( bo jak raj ma być z komarami to ja wole do piekła, cieplej a i towarzystwo moze ciekawe)
A ja żałuje że nie pojechałem na Saone. Nastraszyli mnie przed wylotem że lepiej nie opuszczać hotelu wieczorami i nie miałem żadnych przygód poza wycieczką jeep safarii (tylko dalego że żona nalegała):-/ Naczytałem się po wczasie o tej wyspie dużo i wiem że warto tam jechać, chociaż te komary
Zastanawiam sie nad wycieczka na dominikane i zastanawiam sie czy biura podrozy w okolicy puerto plata organizuja wycieczki na saone, ile kosztuje taka wycieczka i jaki jest czas dojazdu do portu
Wycieczka na Saone
1. Saona Exclusive koszt około dorośli 95USD, dzieci 50USD
--- płynie się katamaranem na wyspe Saona na prywatna plażę, potem odwiedziny w wiosce rybackiej. Na koniec wsiada się do super szybkich łodzi motorowych.
2. Saona VIP koszt około dorośli 80USD, dzieci 40USD
--- wszystko tak jak wyżej oprócz prywatnej plaży i wioski rybackiej
Obydwie wersje zawierają transfer z i do hotelu, napoje, drinki, sprzęt do snorkelingu oraz lunch
Jest jeszcze jedna wersja z innej firmy z hotelu w którym będziesz
1. Saona Island koszt około dorośli 70USD, dzieci (2-12 lat) 35USD 0-2 gratis.
--- Na wyspe Saona płyniesz zwykłą motorówką za to w drodze powrotnej już speedboat czyli szybką motorówką. Organizator serwuje w cenie Hawajski lunch, napoje alkoholowe i transfer z i do hotelu.
a ile kasy ? ciezko powiedziec bo kazdy lubi co innego , napewno bedziecie chcieli przywiezc rum z powrotem , chociazby dla znajomych , jakies drobne rzeczy , moze cygara , tak lekko 1000$
Wysłany: 16-07-2010, 08:21 Wyspa Saona z Mel Tours
Wyspa Saona z Mel Tours
Wycieczki organizowane w czwartki i soboty. Cena za osobę dorosłą wynosi 325 USD i obejmuje:
- przejazd busem
- transfery powietrzne
- obiad
- napoje
- przejazd łodzią rzeczną po rzece Chavon
- ślizgaczem (łodzią motorową)
- katamaranem
- wszystkie wejścia
Dobra okazja, by zobaczyć najbardziej wysuniętą na południe wyspę i zbudowaną z kamienia, unikalną wieś artysyów - Altos de Chavon. Podróż przez turkusowe wody do karaibskiej Saona przyniesie niezapomniane przeżycia. Subtelny spacer po plaży, chłodna kąpiel w morzu, relaks w cieniu palm - wszystko to jeszcze długo będzie ożywać w pamięci. Lunch odbywa się na wyspie przed rejsem powrotnym na stały ląd luksusowym katamaranem.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum