UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii (brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na ich używanie)
Forum Dominikana www.forum.dominicana.com.pl  Strona Główna

Poprzedni temat :: Następny temat
San Rafael, Dominikana
Autor Wiadomość
sirga 
WŁADCA TORTUGI


Wiek: 48
Dołączyła: 11 Cze 2007
Posty: 2099
Wysłany: 30-04-2008, 19:51   San Rafael, Dominikana

Plaże na południowym wybrzeżu mają niezaprzeczalny urok

" (...) Ruszamy szlakiem wzdłuż wybrzeża. Dominikana nieodłącznie przecież kojarzy się, przede wszystkim z plażami. A za Barahoną (zmierzając w stronę południa) zaczyna się dzikie, romantyczne wybrzeże Costa Sur (...) Pierwszy planowany postój ... plaża nie budzi euforii, ale kolor morza wygląda jak łan niezapominajek. Z takich miejsc trzeba szybko uciekać. Uciekać, by dzieło malarskie Stwórcy utkwiło w sercu ... a nie zaczęło nudzić.


Człowiek czuje się szczęśliwy w miejscach, gdzie bywa przez chwilę. Jest ... Widzi ... Chłonie ... A potem dociera do niego myśl, że zaraz wsiądzie w samochód i odjedzie. Ta świadomość przychodzi nagle i nie trwa długo. Zwykle są to sekundy ... Ale te sekundy to apogeum jego doznań ...

Docieramy na plażę San Rafael. Za radą przyjaciela zostawiamy samochód w polu widzenia. Niestety ... Schodząc na plażę przysłonięte drewnianymi barakami auto, ginie z oczu.
Co nas tu zaskakuje? Na pewno nie budki, gdzie miejscowi przyrządzają jedzenie. Chociaż tych akurat tu nie brakuje. Nie są to również dominikańskie dzieci zajęte zabawą. Ani sporadyczni turyści czy palmowe drzewa.
W oczy razi biała linia spienionych fal rozbryzgujących się przy brzegu. Stara, pomalowana w pomarańczowe, niebieskie i żółte pasy łódka oraz wystająca z niej sterta wyschniętych palmowych liści dodaje widokowi ... klimatycznego uroku. Na plaży, zamiast delikatnego piasku, szary, ostry żwirek. Buty z powrotem znajdują się na moich nogach. Ci, którym doskwiera głód zamawiają obiad. Zapach pieczonych ryb i unoszący się znad palenisk dym drażni zmysły. Siadamy w cieniu palm. W pobliżu mała dziewczynka rozbija kamieniem orzeszki. Na głowie ma urocze warkoczyki. Chłopaki, urzeczeni poziomem fal postanawiają wejść do morza. Trzeba to uwiecznić! Mnie do wody nigdy specjalnie nie ciągnęło. Nie umiem pływać ... A w Barahonie, przy niektórych plażach występują niebezpieczne prądy.


Czterometrowe fale, same w sobie nie są groźne. Huk rozbijającej się o brzeg wody nie niesie żadnego ryzyka. Kamienie niknące co jakiś czas pod rażącą, spienioną bielą - nie budzą strachu. Ale wszystko razem wzięte może być przyczyną najgorszego! Czy piękno jest niebezpieczne? Niektóre rzeczy wzięte z osobna są przyczyną radości, złączone w jedną całość stają się tykającą bombą.
Chłopaki stoją niedaleko brzegu. Śnieżne grzywy fal hamują przed kąpielą w głębokim morzu. Żona Zenka rusza po synka, który twardo zmierza w stronę wody. Filmując otoczenie nie zauważam momentu, kiedy przewraca ją fala. Ze zranionej nogi płynie krew, pozostawiając na białych spodniach plamy. Sporo czasu upłynie nim głęboka rana się zabliźni. Nieprzyjemne zdarzenie odbiera mi chęć schłodzenia ciała w morskiej wodzie. To co odstrasza mnie przyciąga pozostałych uczestników wyprawy.
Trzech facetów i 13-letnia dziewczyna ... Ona nie ma kostiumu, więc koszulka i dżinsy ociekają wodą. Wszyscy pokrzykują. A gdy naciąga fala ze śmiechem łapią się za ręce. Troche im zazdroszczę. Ale wcale mnie to nie mobilizuje i nie zachęca do kąpieli. Nagrywam wszystko na kamerę i robię kilka zdjęć.
Jakiś czas później do naszych uszu dobiega samochodowy alarm. Spoglądamy po sobie. Czy nasze auto ma alarm? Chłopaki nie mają pewności ... idą sprawdzić. Uf ... To nie nasz!
Słońce schodzi na niższe partie nieba. Szkoda opuszczać to urokliwe miejsce. Mąż cyka jeszcze parę fotek chłopakom wspinającym się na pień palmy. Niezłe z nich łobuzy. Śliczna, mała dziewczynka też ma swoją chwilę. Ubrana w rażący, różowy kostium siedzi w cieniu palm i rozbija kamieniem orzeszki. Nie ucieka. Niepewnym, wystraszonym wzrokiem zerka w stronę matki, która zajęta jest przy palenisku.
Nasz czas tutaj dobiega końca. Zerkam na zegarek. O rany!!! Byliśmy tu tylko dwie i pół godziny, a wydawało się że o wiele dłużej. Wsiadamy do samochodu. Dwóch rozbrykanych malców nie chce jechać na siedzeniach. Pakują się do bagażnika. A ... niech jadą!

Po drodze zjeżdżamy na kolejną plażę, ale nie zostajemy tu długo. Dzika przestrzeń otoczona skałami. Pustka. Atmosfera wiejąca grozą. Zjeżdżamy stąd!


Więcej ...
_________________
Dominikana
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template spacevision v 0.3 modified by Nasedo. Done by Salseros

Forum dominikana

Dominikana wakacje, zdjęcia, informacje

Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 11