Na Atlantyku mogą utworzyć się dwa cyklony ...
Amerykańscy meteorolodzy pilnie śledzą dwa kompleksy chmur burzowych, które mogą się przekształcić w cyklony i zagrozić ratownikom usuwającym plamę ropy w Zatoce Meksykańskiej.
Jedna z formacji burzowych znajduje się nad wschodnim krańcem Bahamów, nieco na północ od Haiti. Prognozy amerykańskiego Krajowego Centrum ds. Huraganów (NHC) wskazują na 70-procentowe prawdopodobieństwo narodzin cyklonu w ciągu najbliższych 48 godzin. Potencjalny cyklon miałby wędrować na zachód nad Kubą, a następnie wtargnąć nad wody Zatoki Meksykańskiej i powędrować w kierunku wybrzeży Luizjany lub Teksasu.
Prognozy są niepokojące, ponieważ wynika z nich, że potencjalny cyklon przechodziłby nad rejonem katastrofy ekologicznej. U wybrzeży stanu Luizjana unoszą się na wodzie największe ilości ropy naftowej, wyciekającej z szybu uszkodzonego podczas zatopienia platformy wiertnicznej koncernu BP. Cyklon mógłby uniemożliwić ratownikom usuwanie ropy z powodu bardzo wysokich fal, silnego wiatru i intensywnych opadów. Konieczna byłaby ewakuacja tysięcy ludzi i całego sprzętu.
Drugą formacją obserwowaną przez meteorologów jest kłębowisko chmur burzowych wiszące nad południowo-zachodnim krańcem Zatoki Meksykańskiej, u północnych wybrzeży Meksyku. W tym przypadku zagrożenie narodzeniem się cyklonu wynosi 50 procent. Jednak jeśli cyklon się narodzi, to nie zagrozi ratownikom usuwającym plamę ropy, ponieważ prognozy wskazują na przemieszczanie się formacji poziomo na zachód w kierunku wybrzeży Meksyku i dalej ku jego centralnym regionom.
Do obu formacji co kilka godzin lata samolot nazywany "łowcą huraganów", który na swym pokładzie ma najnowocześniejsze urządzenia pomiarowe. Dane te są niezwykle cenne dla meteorologów, ponieważ pomagają im określić aktywność formacji.
źródło:www.twojapogoda.pl