Wysłany: 16-11-2009, 17:42 Dominikańska zagryzka do rumu
A może ktoś wie co Dominikańczycy zagryzją do rumu. Takie maleńkie zielone owoce wygladające jak ogóreczki. Kwaśne to strasznie ale do rumu to faktycznie super zagryzka.
Niestety nie dysponuję zdjęciem ale wiem, że wiele osób poszukuje informacji o tym owocu.
Może w końcu tajemnica się wyjaśni:)
Pozdrawiam
Ten owoc był surowy. Tak jak pisałem w kształcie małego ogórka, jakieś 5 cm długi o przekroju 1 cm. Skórka gładka, jaso - zielona. Co do tego co było w srodku to raczej pestek nie było albo były raczej niewyczuwalne.
Jedliśmy to w zeszłym roku jak byliśmy na wycieczce na dominikańskiej farmie. W tym roku już się z tym nie spotkałem i miejscowym też nie udoło mi się wytłumaczyc o co chodzi. Może to regionalny przysmak z rejonu Punta Cana?
Znalazłam coś takiego ... po opisie ciężko wywnioskować, czy o to ci właśnie chodzi ale piszesz, że widziałeś, więc wklejam foty i czekam na odpowiedź ... to czy nie to
Bitter melon (ang.)- melon amargo (hisz.) - to warzywo, które swoją nazwę "bitter, amargo - gorzki" zawdzięcza swojemu smakowi. Rośnie w warunkach tropikalnych. Istnieje wiele różnych odmian, ale wszystkie swoim wyglądem przypominają ogórki.
Melon amargo
• Roślina ta należy do rodzaju przepękli (Momordica) z rodziny dyniowatych (Cucurbitaceae). Jej owoc używany jest przede wszystkim w celach kulinarnych ... gorzki melon słynie ze swoich wartości leczniczych.
To już przerabialem. Niestety to nie to - za duże i takie pokręcone. Ten owoc jest mały,gładki i symetryczny. Jak wpadnę na pomysł do jakiego kształtu to porównać to napiszę. To ma ksztalt sterowca takieo jak Hindenburg :) Dosłownie! Małe, zielone, cierpkie w smaku i właśnie o takim kształcie...........
• Roślina z rodzaju oskomian (Averrhoa) należącego do rodziny szczawikowatych (Oxalidaceae) - o liściach podobnych do akacji i aromatycznych, lekko kwaskowatych owocach.
r2r, pracujesz dla służb wojskowych czy cywilnych ?
Normalnie jestem w szoku!!!!! To jest wlaśnie bilimbi. Niesamowite - od roku szukałem i nikt nie wiedział. Zawsze zabieram ze sobą dużo takich drobiazgów z wypraw - muszle, pestki , kamienie i inne drobiazgi, które nas zainteresują. Ciężko jest zidentyfikować niektóre okazy. Teraz wiem, że można na Was liczyć. Jeszcze raz wielkie dzięki :).
Jeżeli to nie problem to może jeszcze poproszę Was o pomoc w rozwikłaniu nurujących nas pytań i ciekawostek.
od roku szukałem i nikt nie wiedział. Zawsze zabieram ze sobą dużo takich drobiazgów z wypraw - muszle, pestki , kamienie i inne drobiazgi, które nas zainteresują. Ciężko jest zidentyfikować niektóre okazy. Teraz wiem,
_________________ Our 400-051 prep course includes the latest my braindumps that one must have to go through to pass Pass4sure 400-101 exam.
W regionie Punta Cany praktycznie niespotykany ten owoc.
A jesli chodzi o zagryche to miejscowi raczej nie sa do tego przyzwyczajeni. Najczesciej to poprostu rom kola i kupa lodu czyli "Cubalibre" i koniec. Ewentualnie "papitas" - czipsy, albo nachos con salsa - wiadomo. No chyba ze spotkanie przy grilu to jedza to co z grilla. Ale jakiejs konkretnej zagrychy, cos jak ogoreczki kiszone albo grzybki marynowane to oni nie znaja. Pare razy pokazywalem to nie rozumieli po co i o co chodzi...
Sirga....wlasnie doznalam szoku ze na dominikanie jedza okre! u mnie w pracy to mamy i myslalam ze to hindusko/pakistankie jedzenie ;) w ogole to mamy wiekszosc owocow i warzyw wlasnie z dominikany i az wstyd sie przyznac ze prawie zadnych nie znam
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum