UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii (brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na ich używanie)
Forum Dominikana www.forum.dominicana.com.pl  Strona Główna

Poprzedni temat :: Następny temat
Zawiesza się wszystkie prawa, z wyjątkiem prawa do życia, Dominikana
Autor Wiadomość
sirga 
WŁADCA TORTUGI


Wiek: 39
Dołączyła: 11 Cze 2007
Posty: 2099
Wysłany: 17-12-2011, 22:34   Zawiesza się wszystkie prawa, z wyjątkiem prawa do życia, Do

Styl charakterystyczny dla faszyzującego rządu ery Trujilla: „Zawiesza się wszystkie prawa, z wyjątkiem prawa do życia”

Materiał ten powstał w oparciu o książkę Andrzeja Wydrzyńskiego Ciudad Trujillo: prywatne państwo. W zdecydowanej większości jest to przedruk materiałów zebranych przez autora, wzbogaconych o mój komentarz. Myślę, że warto zapoznać się z tym mocno szokującym materiałem, który być może przybliży warunki panujące w krajach tzw. „republik bananowych”.

Bymbyn


--------------------------------------------------------------------------------

Kilka słów wprowadzenia:

DOMINIKANA: Państwo w Ameryce Środkowej, obejmujące swym obszarem część wyspy Haiti. Obowiązujący język: hiszpański. Podstawa gospodarki: rolnictwo. Historia: posiadłość hiszpańska, od roku 1828 do 1844 włączona do republiki Haiti. Od 1844 Niepodległa republika, a od 1861 do 1865 pod wpływami Hiszpanii. Później pod silnym wpływem Stanów Zjednoczonych. Od 1930 roku Republika Dominikany dostaje się pod władzę proamerykańsko nastawionego Rafaela Leonidasa Trujillo.

Od tej daty zaczynam całą historię, historię pełną strachu, terroru i rozpaczy tysięcy ludzi zamieszkujących Dominikanę.

Rafael Trujillo po objęciu rządów w 1930 r. rozpoczął swą dyktaturę od usunięcia ludzi, którzy mogliby zagrozić jego urzędowi. Przez kilkadziesiąt lat rozbudowywał mocny, represyjny aparat władzy oparty na tajnej policji, wywiadzie oraz armii. Rozbudował tajne służby, których agenci, zwani pistoleros, byli szkoleni w sztuce zabijania, zadawania tortur, upadlania człowieka. Agenci ci docierali wszędzie. Znając różne egzotyczne sposoby mordowania, zabijali tzw. „wrogów ustroju” w każdym kraju, ponadto byli tak szkoleni, iż prawie nie pozostawiali śladów morderstwa. Zamordowanych łączyło jedno: byli uciekinierami z Dominikany.

W ciągu kilku lat Trujillo stworzył system oparty na feudalno-faszystowskim ustroju. Poprzez obsadzenie wszystkich ważnych stanowisk w kraju członkami swojej rodziny stał się faktycznym właścicielem kraju, w którym pod jego rządami zaczęła się szerzyć nędza, narkomania, chorobliwa seksomania i wszechobecny terror. Wtrącano do więzień za najlichsze wykroczenia, jeżeli policja uznała je za sprzeciw wobec dyktatury. Wszędzie stosowano nacisk psychiczny. Plakaty reklamujące dobroć Rafaela T., wiszące niemal w każdym miejscu. Ktoś powiedział, że jedynymi miejscami bez nich są kible oraz więzienia.

Lata 50-te. Terror trwa w najlepsze. Dyktator czuje się bezkarny. Jego agenci mordują podejrzanych o antyrządowe spiski. W najlepsze kwitnie propaganda. Przykład najbardziej jaskrawy to przemianowanie stolicy Santo Domingo na Ciudad Trujillo - miasto Trujilla (1936 r.).

W roku 1955 we wrześniu zastrzelono w Paryżu człowieka. Nazywał się Pedro F. Morales. Mordercy nigdy nie ujęto.

Rok 1955. Stany Zjednoczone. Andreas Reguena - polityczny uchodźca z Dominikany został zastrzelony z zimną krwią. Mordercy nie odnaleziono.

W tymże samym roku prasa podaje, że w tajemniczych okolicznościach ginie Sergio Bencosme. Był uciekinierem la Dominikana. Zabójcy nie ujęto.

Miesiąc po miesiącu, tydzień po tygodniu… ludzie padali na ulicach miast odległych nieraz o tysiące kilometrów od Dominikany. Tajni agenci z Policia Nationale Dominicana docierali wszędzie, odnajdywali swe ofiary, śledzili, a następnie zabijali. I znikali bez śladu, drwiąc sobie z wysiłków policji i wywiadów kontynentów.

Oczywiście wywiad USA doskonale orientował się, w czym rzecz. A jednak pozwalał na mordowanie obywateli na ulicach swoich miast. Dlaczego? Odpowiedź raczej Was nie zaskoczy:

Otóż w interesy z Republiką Dominikany były zamieszane wielkie firmy handlowe i koncerny. W tamtych latach USA przyjmowały ok. 40% całego eksportu dominikańskiego, a swoimi towarami zapełniały 60% dominikańskiego importu. Ponadto sprzedawano do Dominikany broń i technologie gospodarcze.

Widzimy więc wyraźnie, że czasami wielkie, mające kupę szmalu koncerny mają więcej do powiedzenia niż FBI czy CIA. Dla tych skurwysynów nie ma miejsca dla człowieka, gdy w grę wchodzi pieniądz.

Lepiej im poświęcić paru ludzi, niż stracić dobry zarobek.

Roosevelt powiedział kiedyś, że Amerykanie walczyli z faszyzmem i ginęli w obronie demokratycznych ideałów. To puste słowa, których dźwięk dawno już przeminął.

Tak więc ci, którzy mogli wpłynąć na sytuację w ogarniętym faszyzmem kraju odwrócili oczy i udali, że problem nie istnieje.

Ale problem istniał. Tłamszeni, uciskani ludzie zawsze kiedyś wystąpią do walki o swoje prawa.

12 marca 1956 roku zostaje porwany dr Jesus Maria de Galindez. Był uczestnikiem wojny domowej w Hiszpanii. Po upadku Republiki schronił się we Francji, a potem bojąc się hitlerowskich represji i znając dobrze hiszpański uciekł do Dominikany. Władze okazały się tak łaskawe, że przyznały mu prawo do wykładania na Uniwersytecie. Gdy Galindez został radcą prawnym, ujawnił swoje zdanie na temat stosunków tam panujących. W roku 1946 ucieka do Nowego Jorku, gdzie przygotowuje książkę będącą oskarżycielskim dokumentem piętnującym faszystowski reżim Trujilla. Tak więc tajni agenci dyktatora porywają de Galindeza oraz książkę. Ale kopia książki o tytule Era Trujillo ocalała. Wydano ją w Argentynie. Ale ten, kto ją napisał, zaginął…

Rządowe służby USA postanowiły w 1960 r. pozbyć się dyktatora. Zorganizowano więc zamach rękami oficerów armii dominikańskiej (jakże łatwo potrafią manipulować ludźmi).

31 maja 1961 roku zabito w zamachu Rafaela Leonidasa Trujillo. Dyktator zginął przeszyty 27 kulami. Wydawało się, że po 31-letniej dyktaturze nastąpi koniec reżimu.

Ale to jeszcze nie koniec historii.

Zbuntowani oficerowie na nowego szefa rządu przewidzieli generała Jose Ramona. Generał jednak na wieść o zamachu uciekł z Dominikany, oświadczając, że nie ma z nim nic wspólnego.

W Dominikanie władzę objął syn zabitego dyktatora, Ramfis Trujillo.

Obejmując władzę dysponował aparatem policyjnego terroru oraz poparciem wojska (raz jeszcze widzimy, że ten, kto opłaca wojsko ma w swym ręku całą władzę, a armia nie służy społeczeństwu, jak to się nam wmawia, ale temu, kto zapewni jej utrzymanie oraz pieniądze. I staje się realną siłą zagrażającą obywatelom, gdyby przyszła im na myśl ewentualna zmiana stanu rzeczy).

Ramfis dysponując tą siłą rozpoczął rządy od zamordowania wszystkich podejrzanych o niechętny stosunek do rodziny Trujillo. Zamordowano m. in. generała Jose Ramona. Śmierć dosięgła go nawet za granicą.

Ale miarka się przebrała. Uciskany lud zaczął prowadzić politykę oporu wobec tyrana. Rozpoczęły się masowe protesty. Strajki, antyrządowe demonstracje. Masowe mordy na nic już się nie zdają. Ludzie biorą przykład z rewolucji Fidela Castro na Kubie. Pomimo częstego strzelania do demonstrantów ludzie niszczą pomniki dyktatora, palą jego portrety. Obawiając się o swoje życie Ramfis stara się o poparcie USA. Ale Amerykanie odmawiają pomocy tyranowi. Ponadto wysyłają wojska na „manewry” w okolice Dominikany.

Rodzina Trujillo widząc niebezpieczeństwo odlatuje na Bermudy.

Jako że rząd USA domaga się abdykacji, Ramfis przekazuje władzę Joaquinowi Balaguerowi (notabene bliskiemu przyjacielowi i współpracownikowi obalonego tyrana). Jako że rodzinie Trujillo zaczyna palić się grunt pod nogami, bracia Ramfisa przylatują z Bermud z postanowieniem objęcia władzy. Społeczeństwo protestuje. Odbywa się 15 dużych strajków. Dnia 18 listopada 1961 roku odbywa się w stolicy olbrzymia manifestacja zbuntowanej młodzieży. Policja otwiera ogień do manifestantów. Padają dziesiątki zabitych. Wybucha mała rewolucja. W północnych okręgach kraju buntuje się armia. Powstaje demokratyczna partia „Ruch Rewolucyjny 14 czerwca”.

Balaguer żąda pomocy od Stanów Zjednoczonych. U wybrzeży cumuje krążownik i trzy niszczyciele, które kierują działa na miasto. Do desantu przygotowano 1800 żołnierzy amerykańskich. Amerykanie obawiają się zamachu stanu, o którym mówili bracia Trujillo. Szef rządu Dominikany ogłasza stan wyjątkowy. Oto styl charakterystyczny dla faszyzującego rządu ery Trujilla: „Zawiesza się wszystkie prawa, z wyjątkiem prawa do życia”. Aby jednak ludzie mieli to prawo, należało zachować spokój i w ogóle nie opuszczać domów. Ale kraj ogarnięty był wrzeniem, tak więc by uspokoić ludzi Kongres przemianował Ciudad Trujillo na starą nazwę Santo Domingo, ponadto wydalono z kraju braci Trujillo. Ale dominikańczycy protestują również przeciw obecności i interwencji Stanów Zjednoczonych.

Prawdziwą przyczyną obecności Amerykanów było jednak niedopuszczenie do sytuacji, w której rewolucyjne wrzenie przekształciłoby się w sytuację podobną do sytuacji na Kubie, gdzie zwyciężył komunistyczny ruch F. Castro. Amerykanie woleli mieć pod kontrolą uległego faszystę niż niezależnego i stwarzającego problemy komunistę.

Tak więc rodzina Trujillo przegrała. Członkowie jej jako uchodźcy przyjechali do USA. Ale nie byli na straconej pozycji, ponieważ przed odlotem z Dominikany po prostu przy pomocy wiernych oprawców z tajnej policji okradli kraj z dziesiątek milionów dolarów. Ramfis Trujillo zginął kilka miesięcy potem w Madrycie. Jadąc ferrari zderzył się na skrzyżowaniu z innym samochodem. Poniósł śmierć na miejscu.

Właściwie na tym miałaby się zakończyć Era Trujilla, ale w Dominikanie śmierć dalej krążyła po ulicach.

Irek Adamski (Bymbyn)

źódło:libertarianizm.pl
_________________
Dominikana
 
 
Cortez 
PIRAT Z KARAIBÓW

Wiek: 40
Dołączył: 16 Lip 2016
Posty: 148
Skąd: Polska
Wysłany: 30-07-2016, 10:57   

Witam Kolego Sirga czy ja sie podpisujesz Irek Adamski .Znam historie Dominikany od czasów przybycia Kolumba przez czasy Corteza Pizarro , okres bazy wypadkowej dla piratów po wojnę o niepodległość w której bardzo pomogli polscy dezerterzy z armi francuskiej aż po czasy slwetnego dyktatora i ruch motyli.Czytalem podobne opracowania iz była to nikczemna dyktatura .Jednak popatrzmy na gospodarkę i przyrównujemy ja do tego c dzieje sie obecnie.aw owym czasie Dominikana nie miała właściwie zadłużenia a obecnie ma je i to spore .Co wiecej dzis obowiązują tam prawa rodem z czasów leninowski ! Czytam tu ze pracownicy dostają gigantyczne odprawy i istnieje cos takiego jak ,,prawa pracownika " czyli dinozaur z okresów KOMUNIZMU .co sie dziwić ze USA chciały zapowiedź powstaniu kolejnej komunistycznej enklawy u jej bram ? Przeciez z tego co czytam to na dominikanie właściwie mamy komunizm z domieszka kapitalizmu .Caly aparat urzędniczy jest skorumpowany a wysokiego dpszczebal urzędnicy przejmują dochodowe biznesy albo stają sie ich cichymi wspólnikami .Reasumujac moze ta dyktatura nie była gorsza niz obecny komunizm ?????
 
 
 
Azoe 
SZORUJĄCY POKŁADY

Dołączył: 24 Sie 2016
Posty: 5
Wysłany: 26-08-2016, 10:52   

Wszystko jest lepsze od komunizmu.
 
 
MikeM 
PIRAT Z KARAIBÓW

Wiek: 31
Dołączył: 02 Kwi 2011
Posty: 647
Skąd: Punta Cana
Wysłany: 26-08-2016, 13:40   

Azoe napisał/a:
Wszystko jest lepsze od komunizmu.

Co do tego nie byl bym tak pewien.
_________________
Sprzedam 3pokojowe mieszkanie nad morzem w Estonii - 8 000USD lub 30 000PLN.
miminternational@ymail.com
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - recenzje mang
Template spacevision v 0.3 modified by Nasedo. Done by Salseros

Forum dominikana

Dominikana wakacje, zdjęcia, informacje

Strona wygenerowana w 0,11 sekundy. Zapytań do SQL: 10