te stwory to przykra rzeczywistosc.moja rada.jak sie wybierzecie na bazarek to nie pchajcie rąkk w stosy ubran lezących na nylonach rozlozonych bezposrednio na ziemi.sa kramiki gdzie ciuchy nie sa ruszane przez kilka dni.to cieple idealne miejsca a niech jeszcze czasem do tego dojdzie wilgoc
czy jak będę w Sosua to one będą mieszkały razem ze mną? Nie wygląda to dobrze, a jak jest w praktyce? Proszę o odpowiedź kogoś kto miał z tym ohyctwem do czynienia
i lepiej ich nie szukać --->są agresywne a jak uchlają ból jest nie do zniesienia. dominikańczycy przykładają kostki lodu w miejsce ugryzienia żeby zmniejszyć dolegliwoscl a i tak się zwijają z bólu
Im dłużej z nią walczył, tym była agresywniejsza ...
żadna mnie nie ugryzła---> rzekłbym omijajcie je szerokim łukiem tak jak ja to robie kiedy je widze. Są niebezpieczne i bardzo szybkie i wykręcają się pod wszystkimi kątami.trudno je zabić bo chroni je mocny chitynowy pancerz. Najłatwiej je spalić a najszybciej potraktować maczetą.z innej perspektywy--->widziałem raz jak dominikańczyk z jedną walczyl a im dłużnej z nią walczył tym była bardziej zaciekle się broniła. duża i czarna. Na Dominikanie czarne są rzadziej spotykane prędzej te czerwone. próbował zaciupać ją butem a miedzy czasie szturchał ją patykiem żeby mi pokazać jaki z niego chojrak no i go uchlała.Biedak nie wiedział gdzie ma biec tak go bolało.Matka przyłożyła mu lód i straszny lament podniosła.W końcu wsiedli wszyscy na motór i pojechali do doktora.Kiedy spotkałem go kilka dni później już się z tego śmiał i obiecywał że następną zaciupie szybciej.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum