Wysłany: 05-01-2013, 13:24 Meduzy dominującą formą życia w oceanach, Dominikana
Czy grozi nam inwazja meduz?
Naukowcy uważają, że po raz pierwszy w historii, wywołane przez nas zmiany w oceanach mogą doprowadzić oceany do "stabilnego stanu z meduzami", w którym to meduzy staną się dominującą formą życia w oceanach.
Na morzach i oceanach świata od Australii po Adriatyk i Hawaje meduzy rozmnażają się z zastraszającą szybkością, wyrządzają szkody gospodarce morskiej, paraliżują całe ekosystemy i trwożą turystów.
Eksperci usiłują wykryć przyczyny "galaretowatej plagi" w różnych regionach świata. W ostatnich dziesięcioleciach wpływ człowieka zaczął wywoływać zmiany w oceanach. Nagły "wykwit" meduz może być tego konsekwencją, uważa Claudia Mills z uniwersytetu stanu Waszyngton w Seattle. W wielu akwenach nastąpiło przełowienie. Miejsce przetrzebionych przez człowieka ryb zajęły meduzy, często polujące na ten sam łup - drobne zwierzęta morskie. Meduzy zajmują więc pozycję ryb w łańcuchu pokarmowym mórz i oceanów. Inną przyczyną może być zbytnie użyźnienie przybrzeżnych wód przez intensywne rolnictwo. Nawozy sztuczne i substancje organiczne, wpływające wraz z wodami rzek powodują nadmierny rozwój mikroorganizmów, którymi meduzy się żywią. Mikroorganizmy te zużywają wiele tlenu, zaś meduzy mają na brak tlenu znacznie większą tolerancję niż ryby.
Naukowcy ostrzegają, że meduz będzie coraz więcej. Wpływ na to ma globalne ocieplenie oraz intensywne rybołówstwo, które sprawia, że w wodach systematycznie zmniejsza się liczba ryb żywiących się meduzami. Brak ryb oznacza także mniej rywali w dostępie do planktonu, będącego pożywieniem meduz.
Eksperci ostrzegają, że spowodowane przez meduzy poparzenia mogą wywoływać tachykardię (przyspieszenie akcji serca), skurcze mięśni i trudności z oddychaniem. Od 30 do 50% poparzeń kończy się w szpitalu. Uczulenie na jad może doprowadzić nawet do zatrzymania pracy serca i śmierci. Poparzenia są szczególnie niebezpieczne dla dzieci, osób starszych i osłabionych.
W Morzu Czarnym rybacy stanęli w obliczu bankructwa, bowiem miejscową populację ryb zdziesiątkowała meduza z Ameryki Północnej (Mnemiopsis leidyi) przywleczona w zbiornikach balastowych statków. Meduza ta niszczy ikrę, narybek oraz drobne organizmy morskie stanowiące ważne ogniwo łańcucha pokarmowego.
Biologowie biją na alarm - sytuacja w morzach i oceanach staje się coraz bardziej dramatyczna. Być może, w przyszłości w portowych tawernach kelner zamiast filetu z soli będzie podawał smażoną galaretę.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum