UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii (brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na ich używanie)
Forum Dominikana www.forum.dominicana.com.pl  Strona Główna

Poprzedni temat :: Następny temat
Pierwszy raz na Dominikanie
Autor Wiadomość
carbon 
PIRAT Z KARAIBÓW

Dołączył: 28 Paź 2012
Posty: 145
Wysłany: 29-12-2015, 03:20   

Hej lula
Jakie osrodki , moze wymienie te w ktorych bylem i nie narzekalem a nawet mi sie w miare podobalo , a tych w ktorych bylem wk.... Nie napisze Ok .
Tak wiec bylem zadowolony w majesticu , iberostar bavaro , melii , goscinnie ( wstapilem na drinka i bylo ok ) bahia esmeralda i ambar , paradisus zdaje sie palma real , znajomi byli zadowolemi z riu palace bavaro , ze slyszenia wspolpodroznych z samolotu breathles , hard rock , barcelo palace de lux , iberostar grand , secrets ,
Moim zdaniem jak lecicie taki kawal drogi i tyle bulicie za bilet lotniczy to warto juz doplacic pare stow np do jednego z powyzszych ktore wymienilem by miec fajne wspomnienia i dobre drinki jedzonko i serwis a nie wpieniac sie na lokalsow , brak cieplej wody , urwane spluczki , polamane lezaki , rozrobione woda najtansze drinki , ludzi ( nie wszystkich oczywiscie) ktorzy rzucaja sie na bufet jakby nigdy zarcia nie widzieli , nieprzyjemnych pracownikow ktorzy maja wszystko gdzies bo placa im ponizej najnizszych standardow dalej nie wymieniam cobyscie sie zabardzo nie zrazili . Zapewne kolega Mike z ktorym to nigdy jakos na piwo sie nie moge zmowic ( nastepnym razem napewno) jak jestem w tym pieknym kraju , potwierdzi ze jest kolosalna roznica w jakosci i serwisie na kozysc tych nieco drozszych resortow.
Gwiazdkami resortu za bardzo nie ma sie co sugerowac bo tanie tansbudy daja sobie 4 gwiazdki a w rzeczywistosci nie zasluguja na 1 . Co do resortu o ktorego jedziecie , dwoch moich znajomych tam bylo i mowili ze ok , ale byl ich to 1 raz na dominikanie , a czy wam sie spodoba juz sie przekonacie nie dlugo , ale ze perspektywa spedzenia sylwestra pod palmami nie moze byc zla wiec juz wam zazdroszcze i zycze milego pobytu , i oczywiscie relacji z niego na tym forum .
 
 
lula 
SZORUJĄCY POKŁADY

Dołączyła: 25 Gru 2015
Posty: 8
Wysłany: 29-12-2015, 04:11   

Hohoho... Wilku Morski :} Troche tego wypisales :) Dzieki, bedziemy sie tym sugerowac na przyszlosc. Oczywiscie relacja bedzie, jak tylko wrocimy - obiecuje. Rowniez wspanialego Sylwestra zycze :) Pozdrawiam!
 
 
MikeM 
PIRAT Z KARAIBÓW

Wiek: 31
Dołączył: 02 Kwi 2011
Posty: 647
Skąd: Punta Cana
Wysłany: 01-01-2016, 13:23   

carbon napisał/a:
Hej lula
Jakie osrodki , moze wymienie te w ktorych bylem i nie narzekalem a nawet mi sie w miare podobalo , a tych w ktorych bylem wk.... Nie napisze Ok .
Tak wiec bylem zadowolony w majesticu , iberostar bavaro , melii , goscinnie ( wstapilem na drinka i bylo ok ) bahia esmeralda i ambar , paradisus zdaje sie palma real , znajomi byli zadowolemi z riu palace bavaro , ze slyszenia wspolpodroznych z samolotu breathles , hard rock , barcelo palace de lux , iberostar grand , secrets ,
Moim zdaniem jak lecicie taki kawal drogi i tyle bulicie za bilet lotniczy to warto juz doplacic pare stow np do jednego z powyzszych ktore wymienilem by miec fajne wspomnienia i dobre drinki jedzonko i serwis a nie wpieniac sie na lokalsow , brak cieplej wody , urwane spluczki , polamane lezaki , rozrobione woda najtansze drinki , ludzi ( nie wszystkich oczywiscie) ktorzy rzucaja sie na bufet jakby nigdy zarcia nie widzieli , nieprzyjemnych pracownikow ktorzy maja wszystko gdzies bo placa im ponizej najnizszych standardow dalej nie wymieniam cobyscie sie zabardzo nie zrazili . Zapewne kolega Mike z ktorym to nigdy jakos na piwo sie nie moge zmowic ( nastepnym razem napewno) jak jestem w tym pieknym kraju , potwierdzi ze jest kolosalna roznica w jakosci i serwisie na kozysc tych nieco drozszych resortow.
Gwiazdkami resortu za bardzo nie ma sie co sugerowac bo tanie tansbudy daja sobie 4 gwiazdki a w rzeczywistosci nie zasluguja na 1 . Co do resortu o ktorego jedziecie , dwoch moich znajomych tam bylo i mowili ze ok , ale byl ich to 1 raz na dominikanie , a czy wam sie spodoba juz sie przekonacie nie dlugo , ale ze perspektywa spedzenia sylwestra pod palmami nie moze byc zla wiec juz wam zazdroszcze i zycze milego pobytu , i oczywiscie relacji z niego na tym forum .

Nic dodac nic odjac. Jedyny kazus hotele ktore wymienil kolega Carbon sa najlepszymi hotelami w Punta Canie i ceny troszke sie gryza na przyklad porownujac taki Natura Park gdzie nocka kosztuje 50$ z Palac de Lux gdzie nocka kosztuje 300 i wiecej lub z Hard Rokiem gdzie na nowy rok ceny do nawet 700 dolcow za noc (((. No ale na pierwszy raz ja mysle ze bedziecie super zadowoleni bo zeby wylapac te wszystkie niedostaki hotelu trzeba pojezdzic po tych lepszych, a jak pierwszy raz jedziecie to porownywac za bardzo nie macie z czym wiec bedzie super ))))
_________________
Sprzedam 3pokojowe mieszkanie nad morzem w Estonii - 8 000USD lub 30 000PLN.
miminternational@ymail.com
 
 
carbon 
PIRAT Z KARAIBÓW

Dołączył: 28 Paź 2012
Posty: 145
Wysłany: 01-01-2016, 14:49   

No niestety te ceny zaporowe w sezonie troche czlowieka doluja i dlatego jeszcze nie mialem okazji byc na punta canie w sylwestra czy na boze narodzenie , zazwyczaj do tych hoteli o ktorych pisalem wybieram sie poza pelnia sezou czyli poczatek wrzesnia , czy na wiosne , wtedy to ceny staja sie nieco przystepne i np za majestica czy barclo palace de lux place tyle co natura czy dominican beach kosztuje w sylwestra lub nawet mniej.
Napewno Punta Cana ma swoj urok na sylwestra i resorty dzialaja na sto procent. , ale boje sie nawet myslec co sie dzieje wtedy w takim vista sol , jesli oblozenie tej dziadowni jest 100% , a moze sie myle . Mike czy mozesz napisac jak to wtedy wyglada ogolnie w resortach czy maja one dodatkowych pracownikow , exstra jakies lezaki czy osoby z obslugi bufetu , i czy wkoncu jedzenie i drinki sa lepsze niz w pozasezonowym zwyklym czasie o ile mozna tak to nazwac .
Pozdrawiam wszystkich i HAPPY NEW YEAR :)
 
 
MikeM 
PIRAT Z KARAIBÓW

Wiek: 31
Dołączył: 02 Kwi 2011
Posty: 647
Skąd: Punta Cana
Wysłany: 05-01-2016, 20:20   

carbon napisał/a:
Mike czy mozesz napisac jak to wtedy wyglada ogolnie w resortach czy maja one dodatkowych pracownikow , exstra jakies lezaki czy osoby z obslugi bufetu , i czy wkoncu jedzenie i drinki sa lepsze niz w pozasezonowym zwyklym czasie o ile mozna tak to nazwac .
Pozdrawiam wszystkich i HAPPY NEW YEAR :)

Rowniez zycze szczesliwego nowego roku! )))))))
Co do reszty to Ha Ha Ha, taka byla by moja odpowiedz. Co oznacza absolutnie nic z tych rzeczy, bynajmniej ja jeszcze na taki hotel nie trafilem zeby az tak sie wysilili na nowy rok. Jedyne co petardy i rozne fajrwerki o 12tej odpala i na tyle, no i duzo konkursow mozna butelke rumu wygrac (zeby jeszcze dobrego a nie barcello za 320 peso). Cos w stylu prezentow robia w niektorych hotelach i dekoracje noworoczne wszedzie ale ogolnie szalu niema. Jedynie to dzika nieuzasadniona cena (niewiadmo za co, ze plastikowa choinke na reception moze)...
A w tym roku w Barcello Palac delux na dyskotece jakies gowno papierowe sie sypalo roznych kolorow, jak by papier toaletowy (ciekawe czy uzywany) pomalowali i przepuscili przez siekaczke do owocow...
_________________
Sprzedam 3pokojowe mieszkanie nad morzem w Estonii - 8 000USD lub 30 000PLN.
miminternational@ymail.com
 
 
lula 
SZORUJĄCY POKŁADY

Dołączyła: 25 Gru 2015
Posty: 8
Wysłany: 12-01-2016, 04:20   

Witam po i z obiecana relacja z pobytu w Blau Natura Park :)

Po przeczytaniu roznych wypowiedzi na roznych forach i raczej pesymistycznym nastawieniu, bylismy mile zaskoczeni i ogolnie jestesmy zadowoleni z wypoczynku. Resort jest maly i szybko mozna wszystko ogarnac, chociaz ludzi byl tlum. Glownie Kanadyjczycy, ale spotkalismy tez Polakow z Niemiec. Ruskich tez bylo sporo, ale tak specjalnie pijani nie rzucili sie nam w oczy, moze dlatego, ze nie "urzedowalismy" do pozna w barze :) Z Polski podobno malo kto tam gosci, wiec polskiego jezyka raczej nie znaja, ale pojedyncze wyrazenia niektorzy tak.

Przy recepcji zadnych problemow i w miare sprawnie wszystko poszlo. Pokoj dostalismy na gornej kondygnacji z widokiem na siedlisko flamingow i czapli, wiec milo bylo. Na terenie resortu nie smierdzialo bagnem (ok, moze raz wieczorem unosil sie ten niezbyt przyjemny, ale w koncu naturalny, zapach), ale juz po drodze do szlabanu wyjsciowego niezle jechalo z tym smrodkiem. No ale tam sie w zasadzie nie chodzilo :) Na pokoj nie narzekalismy. Pewnie mozna by sie przyczepic do dziury w firance, ale dalo sie ja tak zasunac, ze nie bylo widac, czy popekanych kafelek w lazience, ale kto by na to zwracal uwage przy kapieli, kiedy trzeba sie pilnowac, zeby nie polknac wody ;) Pokoj byl do przespania sie i przebrania, a lazienka do wiadomych celow. Byla tez duza, fajna garderoba na ciuchy, gdzie znajduje sie sejf, do ktorego trzeba bylo wykupic dodatkowo klucz. Ogolnie bylo czysto, porzadnie (choc baaaardzo powoli) sprzatane codziennie, reczniki wymieniane na kazde zadanie poprzez polozenie ich w odpowiednim miejscu, codziennie uzupelniane zapasy piwa i napojow gazowanych w lodowce oraz kawy, herbaty i wody butelkowanej, nie brakowalo cieplej wody w lazience. Meble ok, wypolerowane do polysku, mebelki na balkonie troszke sfatygowane, ale bez przesady. Najwazniejsze dla mnie, ze nie widzialam ani jednego jakiegokolwiek robaka w pokoju, bo jestem na tym punkcie uczulona :) Troche glosno chodzil wiatrak przy suficie, ale na noc go wylaczalismy, bo wystarczala klimatyzacja. Telewizor starego typu, do ktorego pomimo zgloszenia nie dostalismy pilota, ale i tak nie byl nam potrzebny, wiec wiecej nie interweniowalismy.

Basen tylko jeden i trudno o miejsce na lezaku, ale plaza jest tak blisko, ze mozna sobie lezec na niej, gdzie lezakow nie brakowalo, a kapac sie w basenie, bo w wodzie nie bylo tlumow. Niektore lezaki takie juz wysluzone, wygniecione, ale zawsze mozna bylo znalezc gdzies dobre.

Plaza i woda faktycznie z wodorostami, ktore mimo sprzatania ciagle sie pojawialy, ale nie sa to takie jakies wzbudzajace obrzydzenie, obslizle wodorosty, tylko cos jak male patyczki z kuleczkami i listkami, ktore mi akurat nie przeszkadzaly. Nawet kapalam sie na wydzielonym dla resortu terenie, chociaz poza nim woda jakos byla czysciejsza. Bylismy tez na plazy Macao, gdzie woda byla zdecydowanie czystsza. Do dyspozycji na plazy resortowej kajaki i rowerki wodne. Byly tez inne atrakcje, nie wiem na pewno, ale chyba juz platne, z ktorych nie korzystalismy.

Rozrywka wieczorna codziennie inna i powtarza sie co tydzien. Bylismy kilka razy na cyrku, "Michaelu Jacksonie" i czyms tam jeszcze. Bez fajerwerkow, ale mozna posiedziec z drinkiem i popatrzec. Po wystepach byly tance. Dzienne rozrywki nas nie za bardzo interesowaly za wyjatkiem gimnastyki na basenie, w ktorej bralam udzial, ale sporo tego bylo, w tym konkurencyjnych, bo wieczorem wygranym rozdawali dyplomy z buteleczka rumu :) Na sale do cwiczen tylko raz zajrzelismy, tlumu nie bylo, bo tylko 2 osoby, a sprzetu roznego duzo wiecej. Ze SPA nie korzystalismy.

Jedzenie naprawde bardzo dobre. Codziennie wprowadzali cos nowego, szczegolnie do posilku obiadowego. Nie dalismy rady ani poprobowac wszystkiego, co bylo do zjedzenia na bufecie, ani skorzystac z tych restauracji z rezerwacja. Jestem przekonana, ze przy takim wyborze kazdy znajdzie cos dla siebie. Co do drinkow, to nie jestem jakas fanka alkoholu, ale to co bralam bylo ok, a maz tez nie grymasil, bez wzgledu na stopien rozcienczenia alkoholu ;)

Napiwki. Zostawialismy codziennie na lozku dla sprzataczki. Codziennie tez dawalismy chlopakowi wymieniajacemu reczniki, bo nas wital po polsku :) Kelnerom dawalismy tylko tym, ktorzy widac bylo, ze sie usmiechaja, staraja, podchodza, pytaja... Niektorym sie jakby nic nie chcialo i woleli, jak obslugiwalismy sie sami, wiec tez nic nie dostawali. Zawsze dawalismy kierowcom i pilotom, jesli wybieralismy sie na zewnatrz resortu. Dostal tez oczywiscie boy od noszenia walizek.

Niemile wrazenie odebralismy w Manati Park, gdzie na pytanie skad jestesmy i nasza odpowiedz, ze z Polski, jedna z tam obslugujacych wewnatrz turystow kobieta drwiaco wypowiedziala wyuczona formulke "Poland, nie ma piniendzy". Dlatego tez tam nie dalismy nic nikomu! Zreszta personelem w Manati Park bylismy oburzeni od poczatku do konca, nawet wyszlismy wczesniej nie czekajac na ostatni pokaz papug. Juz od wejscia byl jakis problem z biletami, bo dostalismy od sprzedawcy w naszym resorcie jeden bilet oryginalny, a jeden inny, jak paragon, ale na nasze pytania trzykrotnie potwierdzil, ze tak jest dobrze. W parku najpierw nie chcieli nas wpuscic, potem wpuscili, potem gonili po parku i kazali znow sie tlumaczyc z grozba, ze jak ponownie nie zaplacimy to nas nie wypuszcza, w koncu jak kategorycznie powiedzielismy, ze nie zaplacimy drugi raz, moga wezwac policje, ale my wychodzimy, to jakos nas nie zatrzymywali. Przy wejsciu odbieraja oryginalnie zamkniete butelki z napojami, zeby zaraz po przekroczeniu bramki oferowac mala butelke napoju za 3 US$. Na sile robia zdjecia w kazdej mozliwej sytuacji, zeby pozniej kasowac po 12 US$ za jedno!!! To chyba troche przesada :( I w ogole wszyscy bardzo nachalni, wszedzie wyciagaja rece po dolary, po kazdym pokazie wykonawcy stoja i czekaja, az ktos im da, az to takie nieprzyjemne bylo. Ja nie widzialam jeszcze w zadnym ZOO-parku takiego zachowania obslugi. Ufff, wyrzucilam to z siebie :) Nie skapilismy na wynagradzaniu za cos, co odbywalo sie w przyjemnej atmosferze, placilismy po 5 US$ za kokosy na plazy i po 15 US$ za koszulki, chociaz w sklepie byly po 8, ale w tym parku nie dalismy nikomu nic i tylko niesmak pozostal.

Sylwester. Pieknie nakryte stoly do wieczornego, uroczystego obiadu, "ubrane" krzesla, wielkie ekspozycje alkoholu i szkla, przepiekne dekoracje na bufecie z owocow wyrzezbionych na ksztalt rybek, kwiatow itp. Jedzenia roznorodnego w brod! Jakies tance kolo basenu. Przed polnoca wiekszosc przebrana w luzniejsze stroje podazala na plaze, po drodze zahaczajac o bufet z rozlewanym na biezaco do plastykowych, niestety;) kubeczkow szampanem, do ktorego dostawalo sie torebeczke slodkich winogron - mily dodatek :) O polnocy toasty i fajerwerki na plazy, i tyle :)
Podobnie, chociaz nieco mniej wystawnie, ale rowniez bardzo dekoracyjnie i obfitujaco w roznorodne potrawy, podany byl obiad 6 stycznia, w swieto Trzech Kroli.

Nie wiem, co by tu jeszcze? Jesli ktos czegos jeszcze jest ciekawy, smialo pytac :)

A teraz co do powrotu na Dominikane... No coz, bylam, widzialam, wrocilam opalona, zrelaksowana, wypoczeta. Poza tym nieszczesnym Parkiem wszystko nam sie podobalo, a jesli sie nie podobalo, to nie zwracalismy na to uwagi. Pojechalam tam glownie po to, by zobaczyc i nieco poznac inny kraj, a przy tym zrelaksowac sie, dlatego staralismy sie nastawiac do wszystkiego pozytywnie. Ale czy chcielibysmy tam wrocic? Chyba na ten czas nie :) Wolimy dalej poznawac i pojechac do innego kraju. Nastepne w kolejce sa Chiny :)

Pozdrawiam wszystkich na tym forum, szczegolnie te osoby, ktore milo wlaczyly sie w konwersacje ze mna, i zycze wszystkim duzo szczescia i zdrowia na ten Nowy 2016 Rok! :)
 
 
carbon 
PIRAT Z KARAIBÓW

Dołączył: 28 Paź 2012
Posty: 145
Wysłany: 13-01-2016, 03:33   

Hej Lula
Dzieki za wyczerpujaca relacje:)
Dobrze ze napisalas o tym Manati Park , mam ciagle dwa bilety ( niby wazne bezterminowo) i za kazdym razem na dominikanie mamy tam z zona sie wybrac i juz tak od kilku lat ale jakos nie wychodzi i po twojej relacji napewno nie wyjdzie . No niestety ta natarczywosc a wrecz zdzieranie zielonych z turystow i traktowanie ich jak gringo , powoduje moja niechec do wynurzania sie poza resort , ot jedynie co krotki wypad do palma real centrum handlowego by zaopatrzyc sie w dobry rum do nastepnego odwiedzenia punta cany . No Teksty w stylu duzo robota malo pieniedzy , albo nie ma pieniedzy , to slysze za kazdym razem prawie ja powiem ze jestem Polakiem , ale mysle ze poprostu nasi rodacy ich tak nauczyli , co prawda malo jest rodakow z Polski , chociaz mialem przyjemnosc poznac osoby z tego forum wlasnie na dominikanie , wiekszosc Polakow takich np jak Ja i moja zona jest z usa , lub kanady , my mamy zaledwie 3,5 godz lotu i juz jestesmy na plazy , do tego ceny z usa napewno sa nizsze ze wzgledu odleglosc niz ceny z europy. Piszesz ze nie wiesz czy wrocisz na dominikane hm mysle ze za jakies pol roku pewnie zatesknicie , ale proponuje wybrac sie na na poczatku wrzesnia i do lepszego osrodka , to pozwala uniknac ciaglego zdzierania na plazy czy w osrodku , lezakow w brod do tego obsluga bardzo sie stara , no i nie ma takiego tloku , woda duzo cieplejsza w basenie i w oceanie .
No meksyk jeszcze fajny jest , konkretniej to riviera maya , sporo do zwiedzania , resorty takie same i zasady podobne czyli 5 gwiazdek serwis super a reszta to loteria , nie mniej jednak zdzieranie kasy na wycieczkach takie samo jak na punta canie , ale jesli wezmie sie jakas wycieczke grupowa z przewodnikiem to nie jest zle . Choc z drugiej strony tak mysle ze zamiast na dominikane w tym roku moze pojedziemy do ojczyzny na kielbaske z grila i dobre piwo , ciagle mam w pamieci jak dwa lata temu podczas urlopu w Polsce kupilem taki napoj energetyczny w biedronce w plastikowej butelce , to jak to wypilem to 3 dni chodzilem nabuzowany jakbym mial motorek w d... , no i ten smak cos jak oranzada zmieszana z benzyna , no nic pozdrawiam i zaczynam rozgladac sie za biletami do Polski .
 
 
lula 
SZORUJĄCY POKŁADY

Dołączyła: 25 Gru 2015
Posty: 8
Wysłany: 15-01-2016, 00:19   

Hej, carbon :)
Wracajac do mojej relacji, to ja nie chcialam tak calkiem zniechecic do odwiedzenia Manati Park :) Dobrze sie jednak nastawic na obsluge i po prostu starac sie ich omijac z daleka albo grzecznie, ale zdecydowanie wyrazac swoje do nich oczekiwania. Gdyby nie te przepychanki z personelem, mysle, ze byloby calkiem milo pospacerowac po alejkach, poogladac zwierzaki (mnie najbardziej zauroczyly flamingi, papugi i spacerujacy po jednej z alejek legwan), pokazy z udzialem koni, delfinow i lwow morskich, papug (ktorych nie widzielismy), muzeum i taniec indian Taino. W niektorych miejscach, jak to przy zwierzakach, nawachac sie mozna smrodku ;) Jak juz macie bilety, to skorzystajcie :) Kazde nowe doswiadczenie jest cenne :)
Dzieki za wskazowki odnosnie Meksyku :) My jestesmy z Kanady, ale dopiero od zeszlego roku (wczesniej, niestety, wakacje zmuszeni bylismy spedzac w Polsce) zaczelismy zwiedzanie od Kuby, bo chcielismy ja zobaczyc jeszcze taka przed nadchodzacymi zmianami. Teraz byla Dominikana, na kwiecien mamy juz wycieczke objazdowa po Chinach, a kolejne wakacje planujemy albo w Meksyku, albo na Jamajce. Mam nadzieje, ze nam sie te plany uskutecznia :)
Udanego wypadu do Polski zycze!
 
 
carbon 
PIRAT Z KARAIBÓW

Dołączył: 28 Paź 2012
Posty: 145
Wysłany: 15-01-2016, 02:41   

Hej lula
No w kanadzie bedziemy w lutym , bo mamy tam siecspotkac ze znajomymi ktorzy przyleca z UK ,
No od nas to 8 godz autem do Toronto. I tam bedziemy sie bujac caly tydzien no i sam nie wiem co bedziemy tam robic. Kuba w sumie moze byc ciekawa ale poki co z us nie ma opcji .
Co do tego manati park , pamietam jak bylismy w bahia esmeralda to tam je nam dali za to ze niby nas oprowadzili po tym resorcie i namawiali zeby u nich wykupic. , bo orginalnie bylismy w iberostar ale wdepnelismy z plazy do tej esmeraldy nieszczesnej na piwko no i nas tak wciagneli zebysmy im poswiecili z godzinke ,
No to wy dopiero sie aklimatyzyjecie w Kanadzie wiec Pewnie Polska to poki co nie atrakcaja ale zapewniam ze tak za 15-20 lat takowa sie stanie i zawsze bedzie cos tam ciagnac , co do kanady lubie osobiscie Montreal cqly qebec no ale znajomi zaklepali bilety do toronto wiec tam pomarzniemy , a znajomych tych poznalismy w meksyku na wczasach kilka lat temu i tak utrzymujemy kontakt .
 
 
lula 
SZORUJĄCY POKŁADY

Dołączyła: 25 Gru 2015
Posty: 8
Wysłany: 16-01-2016, 03:33   

Oh, carbon, zle mnie zrozumiales :) W Kanadzie juz jestesmy dluuuuugie lata, ale ciagle wakacje czy swieta musialy byc z roznych wzgledow w Polsce, latalismy tam 1 - 2 razy do roku i dalej latamy, a przynajmniej jedno z nas, a od roku dopiero ruszylismy na zwiedzanie swiata i stad ta Dominikana :)
Toronto zima - chyba raczej nic ciekawego. Latem to sie cos dzieje :) Ale jak znajomi beda pierwszy raz, to oczywiscie Niagara, CN Tower, Aquarium, moze jakies muzea (osobicie podobalo mi sie muzeum Bata Shoe}, no i knajpy pozostaja do zwiedzania. A moze tak wypad do Ice Hotel w Quebec City? To dobra pora :) Ale to nie forum o Kanadzie ;) W kazdym badz razie milego spotkania zycze!
 
 
kret67 
SZORUJĄCY POKŁADY

Dołączył: 09 Maj 2016
Posty: 10
Wysłany: 27-06-2016, 08:08   

Witam. Proszę o informacje dot. zakupu karty telefonicznej - jakiego operatora, ceny itp.
stary watek z 2010 r jest zamknięty i informacje mogły ulec zmianie.
http://www.forum.dominica...anie-vt1574.htm
 
 
MikeM 
PIRAT Z KARAIBÓW

Wiek: 31
Dołączył: 02 Kwi 2011
Posty: 647
Skąd: Punta Cana
Wysłany: 27-06-2016, 20:29   

Ja tam polecam Orange, 200 peso w tym 100ka na karcie. Szybko sprawnie i bez oszustw jak to czesto zdaza sie w gownianym Claro... Trzeba miec paszport ze soba.
_________________
Sprzedam 3pokojowe mieszkanie nad morzem w Estonii - 8 000USD lub 30 000PLN.
miminternational@ymail.com
 
 
daliso
[Usunięty]

Wysłany: 27-07-2016, 09:49   

planujemy lecieć w przyszłym roku ... drogo tam jest ? podacie przykladowe ceny żywnośći ? :)
 
 
MikeM 
PIRAT Z KARAIBÓW

Wiek: 31
Dołączył: 02 Kwi 2011
Posty: 647
Skąd: Punta Cana
Wysłany: 27-07-2016, 12:20   

Mleko - 50 pesos (1$= 46 peso)
Chleb - od 35peso do 150 pesos
Ser - 160 do 500 pesos za libre (pol kilo)
Szynka - 100 do 1000 za libre
Woda Alaska - 34 pesos za 19 litrow (5galonow) na fabryce i 60 pesos w sklepie
Rom - 350 (przyzwoity) do 3000 pesos
Coca Cola - okolo 55pesos
Kurczak - ok. 50 za libre
Wolowina - ok. 80 za libre
Prosiaczek - ok 90 za libre
Ryba - od 70 za libre
Owoce morza - od 80 za libre
Frytki mrozone - 180-280 za worek 5 libr.
Ziemniaki - 20 w gore za libre
Kawa - 110 pesos
Wiecej mi sie nie chce pisac, napiszcie czego ceny chcecie znac ja podam.
_________________
Sprzedam 3pokojowe mieszkanie nad morzem w Estonii - 8 000USD lub 30 000PLN.
miminternational@ymail.com
 
 
carbon 
PIRAT Z KARAIBÓW

Dołączył: 28 Paź 2012
Posty: 145
Wysłany: 28-07-2016, 00:11   

Mike jak ty wytrzymujesz tam te goraco i wysoka temp?
Wlasnie co wrocilem z Punta Cany i musze powiedziec ze dzien jeszcze znowny pod palma z piwem albo w wodzie , natomiast wieczorem nie da sie wysiedziec na zewnatrz , leje sie z czlowieka pot litrami i chocby nie wiem jakie atrakcje i showy wieczorne byly czlowiek po kolacji spieprza do klimatyzowanego pokoju , no a tam jak jest zona lub narzeczona mozna jakos sobie czas wieczorny umilic w przeciwnym razie zostaje szklanka rumu i zofia raczkowska
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template spacevision v 0.3 modified by Nasedo. Done by Salseros

Forum dominikana

Dominikana wakacje, zdjęcia, informacje

Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 9