UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii (brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na ich używanie)
Forum Dominikana www.forum.dominicana.com.pl  Strona Główna

Poprzedni temat :: Następny temat
Dzieci ulicy, Dominikana
Autor Wiadomość
sirga 
WŁADCA TORTUGI


Wiek: 48
Dołączyła: 11 Cze 2007
Posty: 2099
Wysłany: 16-08-2010, 22:13   Dzieci ulicy, Dominikana

Wywiad z ojcem Mario Ghiettim, misjonarzem w Jarabacoa

Dominikana to nie tylko krystaliczne wody Morza Karaibskiego i lśniący piasek: pomimo wdrożenia programu odnowy gospodarki poprzez wzmocnienie sektora publicznego oraz udzielanie ulg i zwolnień podatkowych kraj ten wciąż pozostaje pełen kontrastów i napięć. Rozwój turystyki przyczynił się w pewnym stopniu do wydźwignięcia Dominikany z trudnej sytuacji ekonomicznej, ale równocześnie wywołał wiele niekorzystnych zjawisk ubocznych, takich jak prostytucja kobiet i czerpanie korzyści z pracy nieletnich. Niekontrolowana urbanizacja spowodowała degradację warunków bytowych tak pod względem moralnym, jak i materialnym. Wszystkie te fakty nie są ujawniane w oficjalnych środkach przekazu.

• Czy miejscowa ludność odniosła jakiekolwiek realne korzyści z przemian ostatnich lat?

Nie żyje już w absolutnej nędzy. Kiedy przyjechałem do tego kraju prawie 30 lat temu, w samym tylko Santo Domingo około 70% mieszkańców żyło w pożałowania godnych warunkach, a 5000 dzieci cierpiało głód, wałęsając się po ulicach. Z czasem kraj podniósł z biedy (…) dzięki pomocy rodzin emigrantów oraz zagranicznym inwestycjom, a także poprzez utworzenie strefy wolnocłowej i budowę kompleksów turystycznych. Ale sytuacja nadal pozostaje trudna: nie można mówić o kapitalizmie „społecznym", ponieważ państwo nie gwarantuje mieszkańcom opieki zdrowotnej i darmowego szkolnictwa, a jego zasoby są źle rozdzielane.

Na 935 mieszkańców przypada 1 lekarz, a poziom analfabetyzmu wśród dzieci w wieku od 5 do 9 lat wynosi 39%. Kraj zmaga się z brakami w infrastrukturze, takimi jak niedostatki energii elektrycznej czy wody pitnej. Branża hotelarska oraz wszelka działalność wykorzystująca oferowane ulgi podatkowe dają, co prawda, zatrudnienie, ale nie przyczyniają się do rozwoju lokalnej gospodarki: wielkie hotele należą do zagranicznych sieci, a funkcjonowanie strefy wolnocłowej zależy od sytuacji gospodarczej innych krajów. Wszystkie sektory przemysłu wytwarzają dobra i świadczą usługi dla zagranicznych rynków, wykorzystując do tego lokalną, słabo opłacaną siłę roboczą.

Najbardziej pokrzywdzone są dzieci, które według ostatnich szacunków Instituto de Estudio de Poblacion y Desarrollo (IEPD) stanowią 42,8% społeczeństwa. Bieda przyczynia się do rozpadu rodziny, której głową jest często nastoletnia matka, porzucona przez partnera i niebędąca w stanie zagwarantować dzieciom utrzymania. Młodzi ludzie uciekają z domu i wałęsają się po ulicach, są wykorzystywani do kiepsko opłacanej pracy, źle traktowani w fabrykach lub wciągani do handlu narkotykami i prostytucji.

Zjawisko to dotyczy około 17,8% dzieci i młodzieży między 5. a 17. rokiem życia (około 400 tys. osób) i jest tak głęboko zakorzenione, że w niektórych regionach szkołę porzuca nawet 50% uczniów.

Sytuację pogarsza również trwający od dawna konflikt z Haiti. W kraju przebywa około 2 mln imigrantów z Haiti, złapanych w pułapkę pracy na plantacjach trzciny cukrowej, bez pozwolenia na pobyt lub jakiejkolwiek umowy o pracę.

Według danych UNICEF, co roku ponad 2000 dzieci z Haiti jest nielegalnie przywożonych do Dominikany, żeby żebrać, pracować w charakterze pucybutów, harować w fabrykach lub na budowach. Rzadziej parają się one prostytucją; niestety, tym haniebnym procederem zajmuje się prawie 25 tys. małoletnich mieszkańców Dominikany.

Dominikańskie „dzieci ulicy" można podzielić na kilka kategorii:


- Canillitas (nazwa pochodzi od drobnych wyrobów galanteryjnych sprzedawanych na ulicach) mają rodzinę, która ich nie wspiera, lecz wykorzystuje zarobkowo. Wiele z nich pracuje jako pucybuty, gazeciarze, zmywacze szyb. Nieliczne chodzą do szkoły.

- Palomos mieszkają na stałe na ulicy, są całkowicie pozbawione więzi rodzinnych. Śpią, gdzie popadnie, jedzą, kiedy nadarzy się okazja, żyją z ubocznych dochodów (żebractwo, kradzieże itp.). Najnowsze badania dowodzą, że młodzi ludzie wegetujący w tych warunkach od samego dzieciństwa – odurzający się klejem i narażeni na przemoc – zazwyczaj nie dożywają 25. roku życia.

- Aprendices to chłopcy z warsztatów rzemieślniczych, bardzo nisko opłacani lub w ogóle pozbawieni wynagrodzenia.

- Chiriperos (nazwa pochodzi od chiripa, skromnego wynagrodzenia za dorywczą pracę) w odróżnieniu od canillitas, którzy przez lata wykonują ten sam zawód (np. pucybuta), parają się różnymi zajęciami: są tragarzami, obnośnymi sprzedawcami, myją szyby itp.


• W jaki konkretny sposób realizowana jest pomoc salezjanów?

Poprzez odpowiednio ukierunkowane działania i wyspecjalizowane ośrodki w Santo Domingo, Barahona, Jarabacoa, La Vega, Mao, Moca, Santiago de los Caballero i San Pedro de Macorís. Ojcowie misjonarze współpracują z lokalnymi jednostkami i międzynarodowymi organizacjami, wyławiając małoletnich z ulicy i oferując im lepsze warunki życia oraz nowe możliwości edukacji i szkolenia zawodowego. W Santo Domingo salezjanie współpracują z Międzynarodowym Wolontariatem w ramach projektu Muchachos y Muchachas con Don Bosco, pomagając młodym ludziom z peryferii porzucić życie pełne przemocy i zerwać ze światem przestępczym, ułatwiając im ponowną integrację ze społeczeństwem.

Podejmowane są różne inicjatywy, począwszy od pomocy dydaktycznej przez opiekę medyczną i psychologiczną, na działalności sportowo-rekreacyjnej skończywszy. Przygotowanie do pracy odbywa się na kursach sitodruku, ceramiki, cukierniczo-piekarskich, budowlanych, stolarskich, tapicerskich, hotelarskich (kuchnia i obsługa baru/restauracji). Szkolenia trwają od 9 miesięcy do 2 lat i są realizowane w formie progresywnych modułów; młody człowiek otrzymuje praktykę, zdobywa doświadczenie i – przede wszystkim – zaufanie: po ukończeniu szkolenia nie tylko dysponuje wiedzą, lecz również przyjmuje świadomą postawę porzucenia dotychczasowego stylu życia i powrotu do społeczeństwa.

Działania salezjanów skierowane są również do matek solteras poprzez przygotowanie ich do powrotu na rynek pracy oraz szkolenia w zakresie praw człowieka i równego traktowania. Programem salezjańskiej pomocy objęci są wszyscy, którzy szukają pracy lub zamierzają rozpocząć jakąkolwiek działalność, poprzez doradztwo i programy mikropożyczek.

Praca nie jest łatwa: potrzebujemy środków i umiejętności. Przed nami piętrzy się wiele przeszkód, ale uzyskiwane rezultaty rekompensują nasze wysiłki: śmiech, który jak echo roznosi się po auli i w laboratoriach, dodaje nam otuchy i siły do pracy.

Wielu muchachos nie błąka się już po ulicach miast, ale przechadza po korytarzach szkół, nie uśmiecha się już tylko do turystów – oferując im jakieś drobiazgi – lecz do swoich nauczycieli, dzierżąc pod pachą stertę książek. Mogą oni wreszcie prowadzić wolne i godne życie, radosne i pozbawione trosk, zwykłe życie dziecka, którego treścią jest zabawa i nauka.
Artykuł datowany na 01/10/2008

źródło:www.missionesviluppo.org
_________________
Dominikana
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - recenzje mang
Template spacevision v 0.3 modified by Nasedo. Done by Salseros

Forum dominikana

Dominikana wakacje, zdjęcia, informacje

Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 12