Sztorm zatrzymal sie w Puerto Rico ale w Punta Canie od 6tej rano wieje jak diabli. Siedze pije kawke przed domem a tu czubek drzewa urywa i wyzuca prosto przed moj dom, wrazenia nie z przyjemniejszych. Na Dominice wczoraj 4ch zabil ten tropikalny sztorm. Wszyscy kto mial kasiorke swoje lodki jachty i inne plywajace koryta przeparkowal w Cap Canie. Wsumie wszystko pozamykane ludzicha siedza i trzesa portami. Jutro bedzie normalny dzien bo dzis ma przejsc przez Dominikane pewnie Hajtancow troche potrzepie. Ja to teraz sie martwie czy szyby wszystkie wytrzymaja bo ladnie je wygina, a szyby strasznie drogie ostatnie czasy sa. Aha przejechalem sie troche po okolicy, lataja szyldy i inne slabo zabezpieczone rzeczy. Zapas romu i czipsow jest wiec zaczekamy do tej 12tej wtedy Erika ma osiagnac swoj apogeum tutaj. A z rana trzeba bedzie oszacowac szkody bo napewno cos bedzie...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum