Wysłany: 20-12-2011, 21:32 Dominikana, raj dla singli
Badania historyków dowodzą, że Kolumb i jego dzielna załoga przywieźli z Nowego Świata nie tylko ziemniaki, tytoń, czy złoto, ale również syfilis
W XVIII i XIX w. młodzież z arystokratycznych rodów chętnie podróżowała żeby poznać kulturę, sztukę i obyczaje inne niż te, w których zostali wychowani. W owych czasach akcent położony był głównie jednak na uciechy cielesne. Byli to prekursorzy nie tylko tzw. gap-year, ale również pierwsi seksturyści.
Kiedy w połowie XIX w. podróżowanie stało się dostępne również dla klasy średniej, włączając popularne wówczas migracje do Stanów Zjednoczonych, seksturystyka stała się bardzo powszechna. W miarę jak się bogacono, podróżnicy poszerzali rejony seksualnych poszukiwań o Karaiby i Afrykę Północną, gdzie ceny usług erotycznych są do dziś bardzo konkurencyjne. Na rozwój seksturystyki miały również duży wpływ podboje militarne i żołnierskie obyczaje. Prostytucja, która rozwijała się przy bazach wojskowych brytyjskiej armii w połowie XVIII w. czy później przy bazach wojsk USA w Korei, na Filipinach, w Tajlandii, czy w Wietnamie, stała się niejako turystyczną specjalizacją tych państw i wytyczyła obowiązujące po dziś dzień ulubione kierunki podroży seksualnych. W latach 40 i 50 XX w. Kuba była rajem dla amerykańskich turystów, spragnionych krągłych kształtów Latynosek.
Reżim Fidela Castro, który nastał na Kubie po rewolucji (1956-1959) zdelegalizował jeden z najstarszych zawodów świata. Sytuacja odmieniła się jednak ponownie w latach 90 kiedy to dla pobudzenia gospodarki swojego kraju Fidel Castro otworzył Kubę dla turystyki a Kubanki ponownie otworzyły się na turystów.
Zyski z seksturystyki liczy się w miliardach dolarów, choć tak naprawdę nikt nie dysponuje rzetelnymi statystykami, jako, że w większości krajów usługi erotyczne pozostają w szarej strefie. Seksturystyka to źródło utrzymania nie tylko kobiet i mężczyzn, którzy bezpośrednio się nią zajmują, ale również pracowników całej turystycznej branży: od taksówkarzy po linie lotnicze, sieci hoteli, restauratorów, itd.
Spośród destynacji typowych dla seksturystyki Brazylia uznawana była dotąd za lidera w tej kategorii, jednak dane z ostatnich lat wskazują dynamiczny wzrost tego rodzaju aktywności w Kostaryce, Gwatemali czy Hondurasie. Amerykańskie badania z 1994 r. szacują, że ponad 30 000 obywateli USA i Kanady po przejściu na emeryturę osiadło w Kostaryce. Wielu z nich to samotni mężczyźni uzależnieni od seksu, którzy wybrali ten kraj nie z powodu klimatu czy ulg podatkowych, ale ze względu na łatwy i tani dostęp do erotyki. Seks jest jednym z głównych źródeł dochodu Kostaryki.
Puerto Plata to urokliwe nadmorskie miasto Republiki Dominikany, gdzie sezon turystyczny trwa cały rok, a jakiekolwiek wahania koniunktury odbić się mogą na handlarzach T-shirtami czy mlekiem kokosowym, ale nie na biznesie erotycznym.
Ślady, że gdzieś poza plażami i bulwarami tętni drugie życie Puerto Plata można rozpoznać po przemykających korytarzami hoteli na godziny turystach ubranych w szorty i sandały oraz ich partnerkach, pięknych dziewczynach o śniadej skórze, ubranych w kontrastujące z nią jasne sukienki.
"Dziewczynom z branży zajęcia nie brakuje tu nigdy, bez względu na porę roku, a mężczyźni zaspokoją tu wszystkie swoje potrzeby przy naprawdę niskich cenach" - reklamuje jedna z dziewczyn paradując przed beach-barem. W rzeczy samej, Dominikana jest jedna ze światowych potęg w turystyce seksualnej, dzięki m.in. stronom internetowym reklamującym ten zakątek jako raj dla singli.
Kiedy Krzysztof Kolumb w 1493 r. wpłynął do zatoki, słońce tysiącem promieni odbijało się od falującej wody sprawiając wrażenie srebrnych monet. Stad wzięła się nazwa tego miasta Port Silver. Dzis Puerto Plata nadal mieni się morzem turystów zalewających to miejsce w poszukiwaniu turkusowych raf i niebiańskich plaż. Trudno uwierzyć, ze jeszcze do lat 90 plaże te były dziewicze tak jak mieszkanki Puerto Plata.
Ponad 1288 kilometrów wybrzeża z plażami uznawanymi przez wielu za najpiękniejsze na Karaibach zostały zagospodarowane przez sieci hoteli, a największym bogactwem tej wyspy oprócz krajobrazów stały się jej mieszkanki. Turyści odwiedzający Dominikanę mogą dowolnie dobrać pakiet usług dopasowując go do swoich potrzeb. Na ogół jest to: pokój z wyżywieniem, 20 drinków dziennie i towarzystwo co najmniej jednej dziewczyny z okolicy.
Okazuje się jednak, ze nie jest to specyfika jedynie Dominikany wystarczy wpisać w wyszukiwarce internetowej frazę adult travel żeby znaleźć setki stron, na których użytkownicy wymieniają informacje i wrażenia na temat dziewczyn oraz cen ich usług od Brazylii po Kubę.
Powszechny dostęp do Internetu (1 miliard użytkowników na świecie) wpłynął w znacznym stopniu na rozwój tej odmiany turystyki. Kobiety, na stronach prowadzonych często przez stręczycieli, oceniane są, niczym obiekty w internetowych aukcjach, pod kątem koloru skóry, jędrności ciała, blizn, aż po kształt i właściwości narządów płciowych.
Mrok spod latarni.
Dynamiczny rozwój seksturystyki stał się w wielu krajach społeczną patologią. Rzadko myśli się o motywach i losie ludzi świadczących usługi seksualne. Poza niewielkim odsetkiem ekskluzywnych, dobrze opłacanych, prostytuujących się kobiet i mężczyzn, większość pracujących w tej branży żyje w ubóstwie, będąc odsuniętymi na margines społeczny, cierpiąc różnorakie choroby, będąc często ofiarami przemocy i gwałtów. Nie można zapominać, że to amatorzy sex-turystyki ponoszą (przynajmniej częściowo) odpowiedzialność za taki właśnie los tych ludzi.
Niestety realizowanie swoich potrzeb seksualnych poprzez seks-wakacje oparte na prostytucji jest dużo łatwiejsze niż znalezienie drugiej samotnej osoby z podobnymi potrzebami do naszych. Mimo, że drugie rozwiązanie jest nieporównywalnie przyjemniejsze. Wielu posiada jednak obawy, kompleksy, zahamowania, które potrafią przełamać jedynie dzięki pieniądzom. Czy są sposoby, żeby zmienić oblicze seksturystyki? Z tym problemem od lat borykają się różne organizacje pod egida ONZ z miernym niestety skutkiem (zmniejszenie ruchu w seksturystyce w Azji przekierowało jedynie turystów do Ameryki Południowej i na Karaiby). Istnieją jednak sposoby żeby szybko i skutecznie zostać Casanovą i czerpać przyjemność we dwoje.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum